Jako wojewoda służyłam mojemu regionowi

Roz­mo­wa z Vio­let­tą Porow­ską, wice­wo­je­wo­dą opol­ską.

– Któ­re z rze­czy, któ­ry­mi zaj­mo­wa­ła się pani jako wice­wo­je­wo­da opol­ska w koń­czą­cej się kaden­cji, uwa­ża pani za naj­waż­niej­sze?

– Z pew­no­ścią nale­żą do nich mię­dzy inny­mi inwe­sty­cje infra­struk­tu­ral­ne. Jestem zado­wo­lo­na, że uda­ło nam się wywal­czyć pie­nią­dze na kil­ka obwod­nic. Tu war­to wspo­mnieć cho­ciaż­by o obwod­ni­cy pół­noc­nej Kędzie­rzy­na-Koź­la, któ­ra jest bar­dzo waż­na dla bez­pie­czeń­stwa miesz­kań­ców i już wkrót­ce będzie budo­wa­na. Do tego docho­dzą objaz­dy Nie­mo­dli­na, Pra­sz­ki, Ole­sna i innych miej­sco­wo­ści. Obec­nie reali­zo­wa­nych jest 120 pro­jek­tów dro­go­wych zwią­za­nych z moder­ni­za­cją ulic w gmi­nach i powia­tach, ale z udzia­łem pie­nię­dzy rzą­do­wych. To są środ­ki, o któ­re trze­ba było w mini­ster­stwie infra­struk­tu­ry moc­no wal­czyć. Dla mnie bar­dzo waż­na jest rów­nież roz­bu­do­wa Elek­trow­ni Opo­le. Co praw­da inwe­sty­cja roz­po­czę­ła się jesz­cze w poprzed­niej kaden­cji, ale jako PiS bar­dzo moc­no wspie­ra­li­śmy ją wów­czas, a teraz pil­nu­je­my, aby wszyst­ko było reali­zo­wa­ne na czas.

– Spo­ro pra­cy poświę­ci­ła pani rów­nież służ­bie zdro­wia.

– Ochro­na zdro­wia to zde­cy­do­wa­nie moja dział­ka. Kie­dy przy­szłam do urzę­du woje­wódz­kie­go umó­wi­łam się z panem woje­wo­dą, że wła­śnie spra­wy zwią­za­ne ze służ­bą zdro­wia i ratow­nic­twem medycz­nym bio­rę na sie­bie. Gdy tyko obję­łam funk­cję wice­wo­je­wo­dy, od razu zaczę­łam spo­ty­kać się z przed­sta­wi­cie­la­mi pla­có­wek medycz­nych oraz pod­mio­ta­mi zało­ży­ciel­ski­mi. Zawsze sta­ra­łam się być otwar­ta na ich suge­stie, argu­men­ty, proś­by, potrze­by. Zapew­nia­łam ich, że będę wal­czyć o pie­nią­dze dla kie­ro­wa­nych przez nich jed­no­stek.

– Jakie są dziś nakła­dy na służ­bę zdro­wia w regio­nie?

– Dziś budżet Naro­do­we­go Fun­du­szu Zdro­wia na Opolsz­czy­znę to ponad 2 miliar­dy zło­tych. Kie­dy roz­po­czy­na­łam pra­cę na sta­no­wi­sku wice­wo­je­wo­dy było to 1,5 miliar­da zł. To poka­zu­je, jak istot­nie zwięk­szy­ły się nakła­dy na służ­bę zdro­wia w regio­nie. Tyl­ko w tym roku uda­ło mi się pozy­skać dla nasze­go oddzia­łu 150 milio­nów zło­tych.

– Uda­ło się nie tyl­ko ścią­gać dodat­ko­we pie­nią­dze, ale rów­nież sys­te­mo­wo popra­wiać jakość lecze­nia.

– To praw­da, wpro­wa­dzi­li­śmy mię­dzy inny­mi nie­li­mi­to­wa­ne świad­cze­nia na lecze­nie zaćmy czy bada­nie tomo­gra­fem kom­pu­te­ro­wym. Minio­na kaden­cja to tak­że cięż­ka, ale owoc­na pra­ca z przed­sta­wi­cie­la­mi pod­mio­tów medycz­nych nad stwo­rze­niem sie­ci szpi­ta­li na Opolsz­czyź­nie.

– Dyrek­to­rzy szpi­ta­li, któ­rzy nie­kie­dy nawet się z panią spie­ra­ją o róż­ne kwe­stie, przy­zna­ją, że osta­tecz­nie moż­na się z panią poro­zu­mieć, dojść do wspól­nych usta­leń, kom­pro­mi­sów. To poma­ga w pra­cy?
– Cie­szę się, że tak mnie odbie­ra­ją, ale od tego są wła­śnie przed­sta­wi­cie­le wła­dzy w regio­nie, aby słu­żyć lokal­nej spo­łecz­no­ści. Nie moż­na zarzą­dzać służ­bą zdro­wia i nie być otwar­tym na suge­stie śro­do­wi­ska. Zdro­wie to jest tak sze­ro­ka mate­ria, że bez szu­ka­nia kom­pro­mi­sów, dia­lo­gu i zro­zu­mie­nia nie da się popra­wiać jako­ści funk­cjo­no­wa­nia przy­chod­ni, kli­nik, szpi­ta­li.

– Jeśli zosta­nie pani posłem, to misja wice­wo­je­wo­dy zosta­nie zakoń­czo­na. Ale to nie ozna­cza, że opu­ści pani Opo­le?
– Oczy­wi­ście, że nie. Jako poseł będę nadal amba­sa­do­rem inte­re­sów nasze­go regio­nu. Nadal będę wal­czy­ła o inwe­sty­cje infra­struk­tu­ral­ne, a tak­że popra­wę stan­dar­dów lecze­nia w regio­nie. Tyle, że w nie­co innej roli, niż dotych­czas.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting