Szczęśliwy finał długiej wyprawy do Ameryki

Mała Wik­to­ria wró­ci­ła już do Reń­skiej Wsi po ope­ra­cji, któ­rą prze­szła w Sta­nach Zjed­no­czo­nych.

Trzy­let­nia Wiki spę­dzi­ła w Sta­nach Zjed­no­czo­nych ponad 1,5 mie­sią­ca. Prze­szła tam poważ­ną ope­ra­cję ser­ca, któ­ra w rze­czy­wi­sto­ści decy­do­wa­ła o jej życiu. Ope­ra­cja uda­ła się, cho­ciaż nie bra­ko­wa­ło trud­nych chwil. Już po zabie­gu doszło do kom­pli­ka­cji. Ale dzię­ki sil­ne­mu orga­ni­zmo­wi małej dziew­czyn­ki oraz modli­twie wszyst­ko skoń­czy­ło się szczę­śli­wie.

Do USA wraz z Wik­to­rią pole­cia­ła jej mama Joan­na oraz brat Benia­min. Po dotar­ciu do Nowe­go Jor­ku Wik­to­ria i jej bli­scy prze­szli dwu­ty­go­dnio­wą kwa­ran­tan­nę. Gości­ny udzie­lił im pol­ski ksiądz miesz­ka­ją­cy w Nowym Jor­ku. Po zakoń­cze­niu obo­wiąz­ko­wej kwa­ran­tan­ny poje­cha­li do Pit­ts­bur­gha, gdzie dziew­czyn­ka była ope­ro­wa­na. W orga­ni­za­cji poby­tu na miej­scu rodzi­nie Wilcz­ków moc­no poma­ga­ła Fun­da­cja Dar Ser­ca z Chi­ca­go.

Jak tłu­ma­czy rodzi­na Wilcz­ków, wszę­dzie na miej­scu mała Wiki i jej mam oraz brat spo­ty­ka­li się z wiel­ką życz­li­wo­ścią.

Rodzi­na wró­ci­ła w minio­ny week­end z Ame­ry­ki. Wik­to­ria czu­je się dobrze, ale musi przejść rekon­wa­le­scen­cję. Powin­na tak­że uwa­żać, aby nie zła­pać jakiejś nie­po­trzeb­nej infek­cji, ponie­waż jej orga­nizm jest osła­bio­ny.

Histo­rią Wik­to­rii od wie­lu mie­się­cy żyje cały powiat kędzie­rzyń­sko-koziel­ski. Na potrze­by lecze­nia dziew­czyn­ki cier­pią­cej na rzad­ką wadę ser­ca, zło­ży­li się sami miesz­kań­cy. Zebra­li ponad pół milio­na zło­tych na ten cel.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting