Posłem jest krótko, ale rozpoznawalności mogłoby mu pozazdrościć wielu polityków

Kamil Bort­ni­czuk to naj­czę­ściej wystę­pu­ją­cy w mediach opol­ski par­la­men­ta­rzy­sta pra­wi­cy. Na ile prze­ło­ży się to na wybor­czy wynik?

Czwór­ka” na opol­skiej liście PiS do Sej­mu to Kamil Bort­ni­czuk, poli­tyk i samo­rzą­do­wiec z Głu­cho­łaz. Posłem został pod koniec zeszłe­go roku, zastę­pu­jąc Bar­tło­mie­ja Sta­wiar­skie­go, któ­ry zre­zy­gno­wał z pra­cy w par­la­men­cie by zostać bur­mi­strzem Namy­sło­wa. Bort­ni­czuk od razu moc­no wziął się do pra­cy. Szyb­ko został rzecz­ni­kiem pra­so­wym Poro­zu­mie­nia — ugru­po­wa­nia Jaro­sła­wa Gowi­na.

Od tego cza­su jest jed­nym z naj­czę­ściej wystę­pu­ją­cych w mediach poli­ty­ków obo­zu zjed­no­czo­nej pra­wi­cy. Chęt­nie zapra­sza­ny do pro­gra­mów zarów­no sprzy­ja­ją­cej rzą­do­wi tele­wi­zji publicz­nej, jak i bar­dzo nie­chęt­nej wła­dzy pry­wat­nej TVN. Wśród komen­ta­to­rów wyróż­nia się przede wszyst­kim świet­nym przy­go­to­wa­niem do pro­gra­mów, roz­le­głą wie­dzą oraz umie­jęt­no­ścią argu­men­to­wa­nia swo­ich racji.

Tym samym Kamil Bort­ni­czuk dość szyb­ko stał się jed­nym z naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych opol­skich poli­ty­ków. Jak prze­ło­ży się to na man­dat posła w paź­dzier­ni­ko­wych wybo­rach par­la­men­tar­nych?

Poli­to­lo­dzy zgod­nie pod­kre­śla­ją, że medial­na sła­wa z regu­ły poma­ga poli­ty­ko­wi, szcze­gól­nie, gdy nie jest koja­rzo­na nega­tyw­nie. W przy­pad­ku Bort­ni­czu­ka, któ­re­go cechu­ją sto­no­wa­ne i mery­to­rycz­ne  wypo­wie­dzi, z pew­no­ścią tele­wi­zyj­na roz­po­zna­wal­ność w pozy­tyw­ny spo­sób wpły­nie na wynik wybor­czy.

Jed­no­cze­śnie doda­ją, aby w żaden spo­sób nie prze­są­dzać o nim wyłącz­nie na pod­sta­wie fak­tu, że dany poli­tyk jest czę­sto obec­ny w tele­wi­zji. Swo­ją roz­po­zna­wal­ność musi pod­kre­ślić dobrą kam­pa­nią wybor­czą i bez­po­śred­nim kon­tak­tem z poten­cjal­ny­mi wybor­ca­mi. Kamil Bort­ni­czuk zda­je się jed­nak o tym wie­dzieć, bo w kam­pa­nię wszedł dość moc­no.

W samym Kędzie­rzy­nie-Koź­lu już zago­spo­da­ro­wał jeden z naj­lep­szych bil­l­bo­ar­dów przy wia­duk­cie kole­jo­wym w ści­słym cen­trum mia­sta. W mija­ją­cy week­end gościł mię­dzy inny­mi na dożyn­kach w Haj­du­kach Nyskich, Kamien­ni­ku czy Char­bie­li­nie. W naj­bliż­szych dniach pla­nu­je się spo­ty­kać z miesz­kań­ca­mi innych opol­skich gmin.

Taka kam­pa­nia — jak poka­zu­ją doświad­cze­nia poprzed­nich wybo­rów — jest naj­sku­tecz­niej­sza. Nic nie zastą­pi bowiem bez­po­śred­nie­go kon­tak­tu z wybor­ca­mi. Jeśli Kamil Bort­ni­czuk utrzy­ma obec­ną aktyw­ność, praw­do­po­do­bień­stwo, że zosta­nie posłem na kolej­ną kaden­cję wyda­je się dość duże.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting