Port Azoty to szansa na rozwój Kędzierzyna

Roz­mo­wa z dr. Bog­da­nem Tomasz­kiem, prze­wod­ni­czą­cym Rady Nad­zor­czej Gru­py Azo­ty ZAK S.A.

- Nie wszy­scy wie­dzą, że na tere­nie Gru­py Azo­ty ZAK S.A. znaj­du­je się m.in. port połą­czo­ny Kana­łem Kędzie­rzyń­skim z Kana­łem Gli­wic­kim i Odrą. Czy mają pań­stwo pla­ny zwią­za­ne z oży­wie­niem tego miej­sca?

- Nie tyl­ko my jako zakład mamy takie pla­ny, ale wpi­su­ją się one w rzą­do­wą stra­te­gię rewi­ta­li­za­cji Odrzań­skiej Dro­gi Wod­nej, któ­ra jest w przy­go­to­wa­niu. Jej celem jest na począ­tek przy­wró­ce­nie trze­ciej kla­sy żeglow­no­ści, a doce­lo­wo usta­no­wie­nie pią­tej kla­sy żeglow­no­ści na całym odcin­ku od Koź­la do Szcze­ci­na i Polic. W Poli­cach znaj­du­ją się zakła­dy nale­żą­ce do Gru­py Azo­ty. Obec­nie Odra jest ska­na­li­zo­wa­na i żeglow­na od Koź­la do Wro­cła­wia, ale i tu dro­ga wod­na wyma­ga moder­ni­za­cji, jeśli per­spek­ty­wicz­nie chce­my dopro­wa­dzić ją do pią­tej kla­sy żeglow­no­ści, czy­li o zna­cze­niu mię­dzy­na­ro­do­wym. Wyma­ga to głę­bo­ko­ści toru wod­ne­go nie mniej­szej niż 2,8 m i ładow­no­ści barek do 3000 ton. Poni­żej Wro­cła­wia zakres nie­zbęd­nych robót jest dużo więk­szy, lecz Mini­ster­stwo Gospo­dar­ki Mor­skiej i Żeglu­gi Śród­lą­do­wej inten­syw­nie nad tym pra­cu­je.

- Czy z punk­tu widze­nia biz­ne­so­we­go port to dla kędzie­rzyń­skich zakła­dów azo­to­wych miej­sce z poten­cja­łem?

- I to ogrom­nym, m.in. dla­te­go, że coraz kon­kret­niej­sze są pla­ny budo­wy kana­łu Odra-Dunaj-Łaba, któ­ry w jed­nym z warian­tów na odcin­ku Koź­le – Ostra­wa prze­bie­gać będzie przez Kanał Kędzie­rzyń­ski i port na tere­nie Gru­py Azo­ty ZAK S.A. Zarów­no ta inwe­sty­cja, jak i moder­ni­za­cja Odrzań­skiej Dro­gi Wod­nej, któ­ra od 2015 roku jest jed­nym z prio­ry­te­tów rzą­du, czy­nią bar­dzo real­ną per­spek­ty­wę przy­wró­ce­nia nasze­mu por­to­wi pier­wot­nych funk­cji. Oczy­wi­sty z punk­tu widze­nia biz­ne­so­we­go jest trans­port wod­ny towa­rów z Gru­py Azo­ty ZAK S.A. w dół rze­ki, do Szcze­ci­na i Polic. Pra­cu­je­my nad kon­cep­cją doty­czą­cą tego, co moż­na by trans­por­to­wać w dru­gą stro­nę, jest to nie­zbęd­ne, by żeglu­ga była zyskow­na. Na tym eta­pie prac nie może­my jesz­cze mówić o szcze­gó­łach. Zapew­niam jed­nak, że nasz pomysł na oży­wie­nie i wyko­rzy­sta­nie por­tu w Azo­tach jest bar­dzo atrak­cyj­ny nie tyl­ko z punk­tu widze­nia Gru­py Azo­ty, ale roz­wo­ju gospo­dar­cze­go tej czę­ści Kędzie­rzy­na-Koź­la. Rola por­tu w Azo­tach już teraz jest stra­te­gicz­na i stwa­rza zna­ko­mi­ty poten­cjał biz­ne­so­wy, a zosta­nie on zwie­lo­krot­nio­ny w razie budo­wy Kana­łu Ślą­skie­go. Inwe­sty­cja ta jest coraz bar­dziej real­na, z uwa­gi na zaawan­so­wa­ne pra­ce kon­cep­cyj­ne i stu­dial­ne pro­wa­dzo­ne przez mini­ster­stwo.

- Zapew­ne dla­te­go, że budo­wa tego kana­łu usy­tu­owa­ła­by port w Azo­tach w środ­ku ruchli­wej dro­gi wod­nej.

- Owszem. Kana­ły Kędzie­rzyń­ski wraz z Gli­wic­kim i Ślą­skim stwo­rzą pętlę wod­ną o wiel­kim poten­cja­le gospo­dar­czym i śro­do­wi­sko­wym, któ­ry zwie­lo­krot­ni jesz­cze pla­no­wa­na budo­wa kana­łu Odra-Dunaj-Łaba wraz ze zbior­ni­ka­mi Raci­bórz i Kotlar­nia. Dzię­ki tym inwe­sty­cjom port w Azo­tach był­by punk­tem cen­tral­nym na mapie gospo­dar­czej Ślą­ska, Mało­pol­ski, Kra­ju Moraw­sko-Ślą­skie­go w Cze­chach i po czę­ści Sło­wa­cji. Obec­nie trwa­ją pra­ce badaw­cze, kon­cep­cyj­ne i stu­dial­ne nad tym przed­się­wzię­ciem, a Gru­pa Azo­ty ZAK S.A. w nich uczest­ni­czy zarów­no finan­so­wo, jak i mery­to­rycz­nie – poprzez zgła­sza­nie pro­po­zy­cji roz­wią­zań doty­czą­cych cho­ciaż­by roz­wo­ju i wyko­rzy­sta­nia nasze­go por­tu.

- Wspo­mniał pan o zna­cze­niu por­tu w Azo­tach nie tyl­ko dla zakła­dów azo­to­wych, ale dla gospo­dar­ki całe­go mia­sta. Co miał pan na myśli?

- Nasz port posia­da może peł­nić kil­ka funk­cji. Pod­sta­wo­wa to oczy­wi­ście zała­du­nek i roz­ła­du­nek towa­rów o dużej masie i wiel­kich gaba­ry­tach. Docho­dzą do tego funk­cje skła­do­we, gdyż do por­tu przy­le­ga­ją wyjąt­ko­wo roz­le­głe pla­ce. Naj­waż­niej­sze jed­nak jest to, że o por­cie moż­na myśleć jako o cen­trum aktyw­no­ści gospo­dar­czej całej czę­ści Kędzie­rzy­na, zlo­ka­li­zo­wa­nej mię­dzy tere­na­mi zarzą­dza­ny­mi przez Gru­pę Azo­ty ZAK S.A., Polem Połu­dnio­wym nale­żą­cym do Kędzie­rzyń­sko-Koziel­skie­go Par­ku Prze­my­sło­we­go i JPM Hol­ding S.A. (daw­nym Hol­din­giem Bla­chow­nia), gdzie rów­nież zlo­ka­li­zo­wa­nych jest bli­sko 60 firm. W każ­dym z tych miejsc drze­mie ogrom­ny poten­cjał.

- W jaki spo­sób port miał­by ten poten­cjał wyzwo­lić?

- Poprzez ode­gra­nie roli cen­trum logi­stycz­ne­go dla wspo­mnia­nych zakła­dów prze­my­sło­wych. Ma ku temu zna­ko­mi­te moż­li­wo­ści, gdyż poza dro­ga­mi wod­ny­mi do por­tu w Azo­tach pro­wa­dzi linia kole­jo­wa, nato­miast tere­ny Gru­py Azo­ty, Pola Połu­dnio­we­go i JPM Hol­ding S.A. mogą być sko­mu­ni­ko­wa­ne dro­gą. Na razie to dro­ga leśna, ale w mojej oce­nie nada­je się do wyko­rzy­sta­nia w celach trans­por­to­wych. Jesz­cze lepiej speł­nia­ły­by te funk­cje po nie­wiel­kiej moder­ni­za­cji.

- Wszyst­ko to brzmi obie­cu­ją­co, tyle że w Kędzie­rzy­nie-Koź­lu już jest prze­cież port, w któ­ry inwe­stu­je spół­ka Kędzie­rzyn-Koź­le Ter­mi­na­le i zapo­wia­da na ten cel nakła­dy rzę­du nawet 400 mln zł. Czy to, o czym pan mówi, nie jest dublo­wa­niem kon­cep­cji?

- Inwe­sty­cja reali­zo­wa­na w Koź­lu ma duże zna­cze­nie dla tam­tej czę­ści mia­sta, ale powsta­ją­cy obiekt o powierzch­ni oko­ło 40 hek­ta­rów ma jasno zde­fi­nio­wa­ne funk­cje: jako baza zbior­ni­ków na che­mi­ka­lia, punkt prze­ła­dun­ku kon­te­ne­rów i mate­ria­łów syp­kich. Port w Azo­tach sta­no­wił­by nato­miast cen­trum aktyw­no­ści gospo­dar­czej, do cze­go pre­de­sty­nu­je go prze­zna­cze­nie, dostęp do infra­struk­tu­ry, róż­ne­go rodza­ju mediów (cie­pła, pary, wody zde­mi­ne­ra­li­zo­wa­nej, gazów tech­nicz­nych), a do tego loka­li­za­cja i powierzch­nia. Do nasze­go por­tu przy­le­ga ok. 200 hek­ta­rów, zatem pię­cio­krot­nie wię­cej niż do por­tu koziel­skie­go, a wraz z tere­na­mi Kędzie­rzyń­sko-Koziel­skie­go Par­ku Prze­my­sło­we­go i JPM Hol­din­gu S.A. mówi­my o mini­mum 500 hek­ta­rach.

- A róż­ni­ca w funk­cjach?

- Port koziel­ski ma być, jak wyni­ka z kon­cep­cji, typo­wym nowo­cze­snym ter­mi­na­lem, nato­miast port w Azo­tach to koło zama­cho­we dla roz­wo­ju gospo­dar­cze­go róż­nych firm zlo­ka­li­zo­wa­nych w jego oko­li­cy. Wszyst­ko dzię­ki temu, że ota­cza­ją go tere­ny prze­my­sło­we uzbro­jo­ne, wypo­sa­żo­ne we wspo­mnia­ne media ener­ge­tycz­ne i ogro­dzo­ne, sło­wem zna­ko­mi­te do inwe­sto­wa­nia. Są pod­sta­wy by zakła­dać, że oży­wie­nie por­tu Azo­ty jest bra­ku­ją­cym ele­men­tem, przez któ­ry w ostat­nich kil­ku­na­stu latrach nie uda­ło się przy­cią­gnąć do Kędzie­rzy­na poważ­nych inwe­sto­rów, choć tak licz­nie poja­wia­li się oni nie­mal na całej Opolsz­czyź­nie, a naj­lep­szym tego przy­kła­dem jest stre­fa eko­no­micz­na w Olszo­wej. Tam magne­sem dla inwe­sto­rów była bli­skość auto­stra­dy A4, u nas może nim być dro­ga wod­na i połą­czo­ne z nią dro­gi kole­jo­we oraz lądo­we. Wybu­do­wa­nie obwod­ni­cy pół­noc­nej z łącz­ni­kiem pomię­dzy Polem Połu­dnio­wym a obwod­ni­cą pod­nio­sło­by war­tość obec­nych tere­nów prze­my­sło­wych.

- Brzmi atrak­cyj­nie, ale na ile to tyl­ko wizja, a na ile real­na per­spek­ty­wa?

- Jeśli ta per­spek­ty­wa ma się kie­dy­kol­wiek stać real­na, to wła­śnie teraz, a kon­kret­nie w ramach reali­za­cji budże­tu Unii Euro­pej­skiej na lata 2021 – 2027. Zakła­da on prze­zna­cze­nie spo­rych fun­du­szy na inten­syw­ny roz­wój śród­lą­do­wych dróg wod­nych. Takie same pla­ny ma pol­skie Mini­ster­stwo Gospo­dar­ki Mor­skiej i Żeglu­gi Śród­lą­do­wej. Co rów­nie waż­ne, Unia zamie­rza prze­zna­czyć do 2027 roku 9,5 miliar­da euro na roz­wój małych i śred­nich firm inwe­stu­ją­cych w inno­wa­cyj­ne gałę­zie gospo­dar­ki, w tym star­tu­py. Dużą rolę do ode­gra­nia będzie mia­ła przed­się­bior­czość aka­de­mic­ka, czy­li nowe fir­my typu „spin off” i „spin out”. Posia­da­my ogrom­ne zaple­cze inte­lek­tu­al­ne i nie­zbęd­ną infra­struk­tu­rę, aby wyko­rzy­stać te szan­se roz­wo­jo­we.

- Pro­szę wyja­śnić poję­cia star­tup, spin-off, spin-out.

- Cho­dzi w uprosz­cze­niu o małe fir­my zaczy­na­ją­ce od zera i tzw. fir­my odpry­sko­we, tj. przed­się­bior­stwa zakła­da­ne przez pra­cow­ni­ków nauko­wych uczel­ni lub stu­den­tów w celu komer­cja­li­za­cji wyni­ków prac badaw­czych, czy­li prak­tycz­ne­go zasto­so­wa­nia w prze­my­śle inno­wa­cyj­nych pomy­słów i tech­no­lo­gii. „Spin off” to przed­się­wzię­cia zależ­ne orga­ni­za­cyj­nie lub finan­so­wo od uczel­ni, a „spin out” w peł­ni samo­dziel­ne. Z ana­liz Gru­py Azo­ty ZAK S.A. wyni­ka, że port Azo­ty i tere­ny wokół nie­go to bar­dzo atrak­cyj­na loka­li­za­cja na takie inno­wa­cyj­ne star­tu­py. War­to dodać, że w naj­bliż­szej oko­li­cy por­tu funk­cjo­nu­je Kędzie­rzyń­sko-Koziel­ski Park Prze­my­sło­wy z Inku­ba­to­rem Przed­się­bior­czo­ści oraz Che­micz­ny Inku­ba­tor Tech­no­lo­gicz­ny (ChIT) przy fir­mie Mexeo, Park Prze­my­sło­wy Bla­chow­nia Sp. z o.o, Labo­ra­to­rium Badaw­cze Bla­chow­nia Sp. z o.o., cen­tra badaw­czo-roz­wo­jo­we w fir­mach ZAMKONFAMET, nie wspo­mnę o ICSO Bla­chow­nia i samym poten­cja­le badaw­czym i roz­wo­jo­wym w Gru­pie Azo­ty ZAK S.A. Jest to ogrom­ny poten­cjał dla roz­wo­ju przed­się­bior­czo­ści.

- Co Gru­pa Azo­ty robi obec­nie, by kon­cep­cja, o któ­rej pan mówi, zaczę­ła się mate­ria­li­zo­wać po 2021 roku, wraz z począt­kiem nowej unij­nej per­spek­ty­wy budże­to­wej?

- Po pierw­sze współ­pra­cu­je­my w ramach moc­no już zaawan­so­wa­ne­go pro­jekt badaw­czy doty­czą­cy roz­wo­ju Odrzań­skiej Dro­gi Wod­nej, reali­zo­wa­ny przez Mini­ster­stwo Żeglu­gi Śród­lą­do­wej oraz Zarząd Mor­skich Por­tów Szcze­cin i Świ­no­uj­ście. Pro­jekt ten doty­czy stu­diów tech­nicz­nych (inwen­ta­ry­za­cji infra­struk­tu­ry Odrzań­skiej Dro­gi Wod­nej, mode­lo­wa­nia pozio­mu i prze­pły­wów wody, wytycz­nych od prac kon­cep­cyj­nych oraz pro­jek­to­wych) i eko­no­micz­nych pla­no­wa­ne­go przed­się­wzię­cia. Reali­zu­ją go Poli­tech­ni­ka Wro­cław­ska oraz fir­ma Ernst & Young.
Ponad­to Gru­pa Azo­ty pra­cu­je nad wła­sną kon­cep­cją wyko­rzy­sta­nia i roz­wo­ju kędzie­rzyń­skie­go por­tu. Aktu­al­nie klu­czo­we jest wpi­sa­nie tego pro­jek­tu do pla­nów rzą­do­wych tak, by przy­szły Kanał Odra-Dunaj-Łaba prze­bie­gał wła­śnie tędy. To zapew­ni­ło­by nam zewnętrz­ne finan­so­wa­nie moder­ni­za­cji i roz­wo­ju por­tu.

- Czy­li wypeł­nia­nie szu­flad doku­men­ta­mi, bez któ­rych kon­cep­cja roz­wo­ju por­tu pozo­sta­nie tyl­ko marze­niem, już inten­syw­nie się toczy?

- Tak i doty­czy nie tyl­ko inwe­sty­cji w port, ale tak­że kwe­stii zwią­za­nych z samą żeglu­gą. Powsta­ła kon­cep­cja bar­ki, na któ­rej ucznio­wie koziel­skie­go tech­ni­kum żeglu­gi śród­lą­do­wej mogli­by odby­wać prak­ty­ki. Bra­li­by oni udział w rej­sach Odrą z Kędzie­rzy­na do Szcze­ci­na oraz Polic, mają­cych real­ne zna­cze­nie biz­ne­so­we. Sta­no­wi­ły­by one kolej­ną korzyść z roz­wo­ju por­tu w Azo­tach i całej Odrzań­skiej Dro­gi Wod­nej. Klu­czo­we jest jed­nak, by w dzia­ła­nia na rzecz tego sze­ro­ko zakro­jo­ne­go pro­jek­tu har­mo­nij­nie chcia­ły się włą­czyć wszyst­kie insty­tu­cje, któ­rym zale­ży na nada­niu gospo­dar­ce Kędzie­rzy­na-Koź­la nowe­go, sil­ne­go impul­su roz­wo­jo­we­go. Mam na myśli nie tyl­ko Gru­pę Azo­ty i inne lokal­ne fir­my z jed­nej oraz rząd z dru­giej stro­ny, lecz tak­że wła­dze mia­sta, powia­tu i woje­wódz­twa. Jeśli tak się sta­nie, śmia­ły pro­jekt może zakoń­czyć się spek­ta­ku­lar­nym suk­ce­sem w sto­sun­ko­wo bli­skiej per­spek­ty­wie.

- Dotych­czas taka koope­ra­cja nie za bar­dzo się uda­wa­ła.

- Nie­ste­ty… A gdy­by było ina­czej, od daw­na ist­niał­by już zbior­nik wod­ny na tere­nie wyro­bi­ska w kopal­ni pia­sku w Kotlar­ni, o pojem­no­ści oko­ło 40 mln metrów sze­ścien­nych wody. Było­by to miej­sce o ogrom­nym zna­cze­niu dla reten­cji i uzu­peł­nia­nia wody m.in. na potrze­by Kana­łu Kędzie­rzyń­skie­go, a tak­że o zna­cze­niu gospo­dar­czym, gdyż z pew­no­ścią buj­nie roz­wi­nę­ła­by się tam tury­sty­ka, rekre­acja i wszel­kie towa­rzy­szą­ce im usłu­gi. Odży­ły­by rów­nież oko­licz­ne lasy. Nie­ste­ty zabra­kło współ­dzia­ła­nia lokal­nych władz i kogoś, kto pod­jął­by się wio­dą­cej roli w reali­za­cji budo­wy zbior­ni­ka, mimo że cala nie­zbęd­na doku­men­ta­cja od 10 lat jest goto­wa. Szko­da, choć wciąż jesz­cze nic stra­co­ne­go. Z tych nie­naj­lep­szych doświad­czeń moż­na wycią­gnąć pozy­tyw­ne wnio­ski na przy­szłość. Wie­rzę, że tak wła­śnie się sta­nie, gdyż oży­wie­nie por­tu w Azo­tach i oko­licz­nej gospo­dar­ki to olbrzy­mia szan­sa dla Kędzie­rzy­na-Koź­la, z któ­rej powin­no się jak naj­peł­niej sko­rzy­stać.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting