Z półek znikają żele antybakteryjne, kupujemy również dużo produktów twardych. Maseczek ochronnych nie ma już praktycznie nigdzie.
Tygodnik 7 Dni sprawdził, jak wygląda sytuacja w największych sklepach i drogeriach Kędzierzyna-Koźla w związku z zagrożeniem epidemią koronawirusa. W ostatnich dniach kędzierzynianie dosłownie szturmowali placówki handlowe, a na niektórych działach widać już puste półki.
I tak w drogerii Rossmann wykupiono sporą partię żeli antybakteryjnych. Sklep zamawia nowe, ale i świeże dostawy schodzą na pniu. Bardzo duże zainteresowanie produktami do codziennej higieny w ostatnich dniach było także w popularnej drogerii Eden przy ulicy Wojska Polskiego w Kędzierzynie.
W jednym z marketów w kędzierzyńskim Śródmieściu o kilkadziesiąt procent wzrosła sprzedaż produktów suchych, przede wszystkim makaronów. Podobnie jest w innych sklepach z popularną “spożywką”. Świetnie sprzedają się także kasze i ryż.
W kilku kędzierzyńskich sklepach szukaliśmy maseczek ochronnych. W aptekach zostały już wyprzedane. Jedną sztukę, za 70 złotych, znaleźliśmy w Castoramie. To sprzęt dla budowlańców, którzy boją się zapylenia. Maseczka nie została wykupiona prawdopodobnie tylko dlatego, że nie było wyeksponowana.
– Trzeba jednak pamiętać, że te maseczki nie dają żadnego zabezpieczenia przed zarażeniem wirusem – usłyszeliśmy od jednego z aptekarzy. – Jeśli już mają się komuś przydać to osobom chorym po to, aby nie zarażały innych. Ale i tutaj skuteczność jest ograniczona.
Do środy w Polsce stwierdzono jeden przypadek zarażenia koronawirusem. Pacjent leży na oddziale szpitala zakaźnego w Zielonej Górze. Przyjechał z Niemiec. Podróżował autobusem opolskiej firmy Sindbad. Ale mieszkańców Opolszczyzny nie było wśród podróżnych.