Inwestujemy w rozwój

Roz­mo­wa z Sabi­ną Nowo­siel­ską, pre­zy­dent mia­sta Kędzie­rzy­na-Koź­la.

– Sku­tecz­ność samo­rzą­do­wych służb finan­so­wo-inwe­sty­cyj­nych mie­rzy się wiel­ko­ścią pozy­ski­wa­nych środ­ków zewnętrz­nych. Jak nasza gmi­na wypa­da w tym zakre­sie?
– Ostat­nio mie­li­śmy spo­ry suk­ces. Mówię tu o pozy­ska­niu środ­ków z tzw. Fun­du­szy Nor­we­skich. Wie­le razy gmi­na sta­ra­ła się o takie finan­so­wa­nie i teraz się uda­ło. Wnio­ski są bar­dzo skom­pli­ko­wa­ne. Zna­leź­li­śmy się w gro­nie fina­li­stów na 11 pozy­cji wśród 230 gmin z całej Pol­ski. Dosta­li­śmy 3,5 mln euro, któ­re będzie­my wyda­wać zgod­nie ze zło­żo­nym pro­jek­tem.

– Z tego co wiem mogli­śmy dostać dużo wię­cej?
– Tak. To wyni­ka z tego, że na począt­ku cała pula środ­ków, czy­li 102 mln euro mia­ło być podzie­lo­ne na 15 gmin. Sko­ro byli­śmy na 11 miej­scu to zdo­by­li­by­śmy pla­no­wa­ne 9 mln euro. Jed­nak potem oka­za­ło się, że zwięk­szo­no licz­bę poten­cjal­nych bene­fi­cjen­tów do 29 i stąd dużo niż­sze środ­ki. Teraz pro­jekt, któ­ry był zło­żo­ny w 2019 roku musi­my dosto­so­wać do kwo­ty 3,5 mln euro.

– Jak będzie tech­nicz­nie wyglą­da­ło finan­so­wa­nie? Czy to będzie refun­do­wa­nie przed­się­wzię­cia?
– Nie. Wypła­ca­ne będą zalicz­ki w mia­rę postę­pów w reali­za­cji pro­jek­tu. W związ­ku z czym gmi­na nie będzie musia­ła wykła­dać wła­snych środ­ków.

– Co zyska­my w ramach tego pro­jek­tu?
– 60 pro­cent będzie prze­zna­czo­ne na inwe­sty­cje, a pozo­sta­ła kwo­ta na tzw. dzia­ła­nia mięk­kie czy­li zwią­za­ne z senio­ra­mi czy orga­ni­za­cja­mi poza­rzą­do­wy­mi. Jeśli cho­dzi o część inwe­sty­cyj­ną to będzie­my zago­spo­da­ro­wy­wać budy­nek po byłej szko­le pod­sta­wo­wej nr 6 przy ul. Stal­ma­cha oraz prze­pro­wa­dzi­my prze­bu­do­wę funk­cjo­nal­ną ul. Gło­wac­kie­go.

– Na czym będzie pole­ga­ło zago­spo­da­ro­wa­nie budyn­ku przy Stal­ma­cha?
– Chce­my tam stwo­rzyć miesz­ka­nia wspo­ma­ga­ne. Są to miesz­ka­nia w cało­ści finan­so­wa­ne przez przy­szłych loka­to­rów. Będzie na przy­kład na sta­łe do dys­po­zy­cji miesz­kań­ców pie­lę­gniar­ka.

– Kie­dy moż­na się spo­dzie­wać reali­za­cji?
– Myślę, że w przy­szłym roku będzie­my mie­li pro­jekt, a same pra­ce ruszą w 2023 roku.

– O prze­bu­do­wie czy stwo­rze­niu dep­ta­ku na ul. Gło­wac­kie­go mówi­ło się od lat, z tym że pro­ble­mem zawsze były oba­wy przed­się­bior­ców. Jak to teraz wyglą­da?
– Przy­kład koziel­skie­go ryn­ku poka­zu­je, że moż­na oży­wić miej­sce, gdzie ruch zamie­rał. Jestem prze­ko­na­na, że i w tym przy­pad­ku uda się stwo­rzyć atrak­cyj­ne miej­sce z korzy­ścią zarów­no dla miesz­kań­ców jak i przed­się­bior­ców.

– Inwe­sty­cja w miesz­ka­nia wspo­ma­ga­ne to tyl­ko począ­tek miej­skiej ofen­sy­wy miesz­ka­nio­wej. W pla­nach budo­wa cał­kiem nowych miesz­kań. Jak ma wyglą­dać reali­za­cja tych pla­nów?
– Tak. Nazy­wa się to Spo­łecz­na Ini­cja­ty­wa Miesz­ka­nio­wa. Nie­daw­no pod­pi­sa­łam akt nota­rial­ny utwo­rze­nia spół­ki z dzie­wię­cio­ma gmi­na­mi z Opolsz­czy­zny, któ­rej zada­niem będzie budo­wa miesz­kań w opar­ciu o zaso­by Kra­jo­we­go Zaso­bu Nie­ru­cho­mo­ści, a tak­że zaso­by któ­re dana gmi­na może wpro­wa­dzić. Każ­da gmi­na dosta­ła po 3 mln zł z BGK i zosta­ły wpła­co­ne do spół­ki. Potem spół­ka będzie sta­rać się o 80-pro­cen­to­we dofi­nan­so­wa­nia rzą­do­we do budo­wy miesz­kań. Tak­że spół­ka będzie peł­nić tutaj bar­dzo waż­ną rolę. Sza­cu­je­my, że będzie­my mogli wybu­do­wać oko­ło 220 miesz­kań.

– Czy to będą kolej­ne miesz­ka­nia komu­nal­ne?
– Nie. Będą to miesz­ka­nia wyłą­czo­ne z tego sys­te­mu. Zało­że­niem jest, że 80 proc. miesz­kań będzie na wyna­jem, z tym że będzie moż­li­wość wpła­ty wkła­du, tak jak kie­dyś robi­ły to spół­dziel­nie i potem spła­cić miesz­ka­nie. Pozo­sta­łe 20 proc. miesz­kań będzie prze­zna­czo­ne bez­po­śred­nio na sprze­daż. W sumie cho­dzi o to, że miesz­ka­nia te nie będą prze­zna­czo­ne dla osób w trud­nej sytu­acji mate­rial­nej, ale dla takich któ­rzy zara­bia­ją lepiej, ale zakup na kre­dyt z ban­ku jest też poza ich zasię­giem.

– Kie­dy będzie pani wrę­czać klu­cze do tych miesz­kań?
– Pro­ce­du­ry oczy­wi­ście trwa­ją, więc pew­nie w rachu­bę wcho­dzi raczej 2023 rok jako roz­po­czę­cie robót. Nie­ste­ty rad­ni wcze­śniej nie zgo­dzi­li się na pro­jekt zanim powsta­ła spół­ka. To by znacz­nie przy­spie­szy­ło tem­po prac i zapew­ne w pierw­szej kolej­no­ści budo­wa­li­by­śmy miesz­ka­nia.

– Sko­ro jeste­śmy przy budo­wach i prze­bu­do­wach to miesz­kań­cy, mimo że nie doszło do para­li­żu mia­sta, jak się wcze­śniej wszy­scy spo­dzie­wa­li­śmy, odli­cza­ją dni do ukoń­cze­nia remon­ty mostu na ul. Wyspiań­skie­go. Czy jest szan­sa na szyb­sze udroż­nie­nie tra­sy?
– Też odli­czam dni i rów­nież muszę wcze­śniej wyjeż­dżać z domu, by doje­chać do pra­cy. Trze­ba jed­nak pamię­tać, że most musiał być wyre­mon­to­wa­ny, ale w związ­ku z jego posze­rze­niem zyska­my też ścież­kę rowe­ro­wą. Teraz po wyla­niu beto­nu, trze­ba odcze­kać aż on zwią­że i pra­ce będą pro­wa­dzo­ne dalej. Jestem dobrej myśli, że wyko­naw­ca dotrzy­ma ter­mi­nu i na począt­ku grud­nia będzie­my już jeź­dzić bez nad­kła­da­nia dro­gi.

– Dobrą atmos­fe­rę inwe­sty­cyj­ną nie­ste­ty potra­fi zepsuć nie­przy­jem­ny zapach, na któ­ry skar­ży­li się miesz­kań­cy Bla­chow­ni. Czy już coś wia­do­mo miej­skim służ­bom o przy­czy­nach tego przy­kre­go zja­wi­ska?
– To już trwa tro­chę dłu­go. Nie­ste­ty, gdy dzwo­nię do Woje­wódz­kie­go Inspek­to­ra­tu Ochro­ny Śro­do­wi­ska to sły­szę, że prze­pro­wa­dza­ją kon­tro­lę. Dosta­ję od miesz­kań­ców mnó­stwo maili, a fir­my któ­re są suge­ro­wa­ne jako poten­cjal­ni spraw­cy są od razu spraw­dza­ne. Sama dzwo­ni­łam do pre­ze­sów firm na Bla­chow­ni i wypy­ty­wa­łam o moż­li­we przy­czy­ny i nikt nie potwier­dzał, że prze­pro­wa­dza­ją jakiś remont czy inne dzia­ła­nia mogą­ce w jakiś spo­sób wpły­wać na odczu­wal­ny przy­kry zapach. Tak­że będę nadal naci­skać na WIOŚ w celu roz­wią­za­nia tego pro­ble­mu.

– Jak widzi­my Kędzie­rzyn-Koź­le che­mią stoi i będzie jej jesz­cze wię­cej. Fir­ma Foosung, któ­re­go pre­ze­sa pani ostat­nio gości­ła w naszym mie­ście ma lada chwi­la roz­po­cząć budo­wę fabry­ki na Polu Połu­dnio­wym. Kie­dy będzie­my mogli cie­szyć się z duże­go inwe­sto­ra?
– Nikt nie spo­dzie­wał się, że pan­de­mia tak pokrzy­żu­je pla­ny i stąd oczy­wi­ście opóź­nie­nie. Jestem jed­nak dobrej myśli, że nie­ba­wem będzie­my mogli obser­wo­wać jak rośnie fabry­ka.

– Jeste­śmy wła­śnie po zakoń­czo­nym gło­so­wa­niu na inwe­sty­cje w ramach budże­tu oby­wa­tel­skie­go. Obser­wu­jąc skła­da­ne pro­po­zy­cje i licz­bę odda­nych gło­sów moż­na odnieść wra­że­nie, że coraz mniej­sza licz­ba miesz­kań­ców anga­żu­je się w same pro­po­zy­cje i potem w gło­so­wa­nie. Jak pani oce­nia całość przed­się­wzię­cia?
– Naj­waż­niej­sze, że miesz­kań­cy sami decy­du­ją na co będą prze­zna­czo­ne pie­nią­dze. Jeśli cho­dzi o licz­bę pro­po­zy­cji, to było ich wie­le, jed­nak są one wery­fi­ko­wa­ne pod wzglę­dem moż­li­wo­ści ich reali­za­cji. Stąd może takie wyobra­że­nie, że pro­po­zy­cji było mało. Czę­sto się zda­rza, że jest zgła­sza­ne zada­nie i nie może być ono przez gmi­nę zre­ali­zo­wa­na gdyż doty­czy dział­ki, któ­rej gmi­na nie jest wła­ści­cie­lem. Jeśli zaś bio­rąc pod uwa­gę, licz­bę gło­su­ją­cych to jest ona mniej wię­cej na podob­nym pozio­mie od lat. Nawet wybo­ry samo­rzą­do­we, któ­re są prze­cież w gmi­nie naj­waż­niej­sze przy­cią­ga­ją do urn od 50 do 60 proc. miesz­kań­ców. Ja patrzę na jakość inwe­sty­cji i cie­szę się, że będą one słu­żyć nie tyl­ko pomy­sło­daw­com, ale wszyst­kim miesz­kań­com, tak­że czę­sto innych osie­dli.

– Jeste­śmy w przeded­niu wej­ścia w życie Pol­skie­go Ładu. Cze­go pani jako pre­zy­dent spo­dzie­wa się po nowym roku?
– Na pew­no cze­ka­ją nas spo­re zmia­ny. Kwo­ta wol­na od podat­ku na pew­no zna­czą­co ujem­nie wpły­nie na docho­dy gmi­ny. Rząd zapo­wia­da rekom­pen­sa­ty więc może te zmniej­szo­ne wpły­wy zosta­ną w jakiś spo­sób zni­we­lo­wa­ne. Dobrej myśli jestem co do zapo­wia­da­nych inwe­sty­cji, bo to może być impul­sem roz­wo­jo­wym i tu być może gmi­na zyska na jakichś pro­jek­tach infra­struk­tu­ral­nych. Czas oczy­wi­ście poka­że jak będzie.

– Mamy 46. rocz­ni­cę utwo­rze­nia Kędzie­rzy­na-Koź­la. Jakie ma pani reflek­sje zwią­za­ne z naszym mia­stem?
– Jestem z tym mia­stem zwią­za­na od uro­dze­nia i jak obser­wu­ję to na prze­strze­ni dzie­się­cio­le­ci mia­sto zmie­ni­ło się nie do pozna­nia. Pamię­tam prze­cież wiel­kie wol­ne pla­ce przy ówcze­snej ul. Świer­czew­skie­go i Woj­ska Pol­skie­go, gdzie gro­ma­dzi­ły się tłu­my pod­czas 1 majo­wych pocho­dów, pamię­tam słyn­ny tor gokar­to­wy przy ul. Gazo­wej, jezior­ko „trój­kąt” było kie­dyś pośrod­ku lasu, pamię­tam kino Marzan­na i czer­wo­ne auto­bu­sy tzw. ogór­ki. To wszyst­ko się zmie­ni­ło, ale na lep­sze i jestem prze­ko­na­na, że utrzy­ma­my tem­po roz­wo­ju z ostat­nich lat. W przy­szłym roku o tej porze będzie­my mogli sko­rzy­stać z wycze­ki­wa­nej od lat obwod­ni­cy pół­noc­nej. Są to kro­ki milo­we w roz­wo­ju mia­sta i takie będzie­my chcie­li sta­wiać.

Pytał: Leszek Stań­ski

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting