Powodem jest gwałtowny wzrost cen gazu, podstawowego surowca w produkcji chemicznej.
Jak poinformował rzecznik prasowy Grupy Azoty, Grzegorz Kulik, realizowane są już złożone zamówienia, natomiast wszystkie nowe wnioski są tymczasowo zawieszone. – Analizujemy bieżącą sytuację rynkową – dodał.
Decyzja o wstrzymaniu nowych zamówień dotyczy nawozów azotowych i została przekazana dystrybutorom, którzy nie mogą przyjmować „zamówień w biegu”. – Grupa Azoty zamknęła możliwość składania zamówień wraz z momentem wysłania pisma, bez możliwości dosłania potwierdzonych wniosków. Sprawy tych zamówień będziemy rozwiązywać indywidualnie – przekazał przedstawiciel jednej z firm dystrybucyjnych.
Sytuacja zbiegła się w czasie ze zmianami w zarządzie Grupy Azoty, które weszły w życie od marca 2026 roku.
Eksperci podkreślają, że decyzja producenta jest efektem globalnych napięć na rynku surowców energetycznych. Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował zaostrzenie sytuacji w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowego zużycia ropy oraz 25–35 proc. handlu amoniakiem i mocznikiem. Wzrost cen gazu w Europie, w tym w kontraktach TTF, przekroczył już poziom 40 EUR/MWh.
– Jeżeli wysokie ceny gazu utrzymają się dłużej, koszty produkcji nawozów azotowych w UE będą rosły, co zwiększy zmienność cen także na rynku krajowym – komentuje Arkadiusz Zalewski, ekonomista i analityk rynku rolnego oraz surowcowego związany z Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowy Instytut Badawczy (IERiGŻ‑PIB). – Szczególnie w okresie poprzedzającym wiosnę, gdy sezonowy popyt na nawozy rośnie, takie wahania mogą mieć znaczący wpływ na krajowych odbiorców.
Inni eksperci wskazują z kolei, że wpływ sytuacji w regionie Cieśniny Ormuz na rynki zależy od czasu jej ewentualnego zamknięcia. – Im dłużej potrwa zakłócenie przepływów, tym trudniejsza będzie sytuacja dla producentów i odbiorców nawozów – podkreślają.









