Do tej pracy trzeba czuć chemię

O zatrud­nie­niu w Gru­pie Azo­ty marzy wie­lu mło­dych ludzi. Przy­kład San­dry Fra­nec­ki dowo­dzi, że ten ambit­ny cel moż­na zre­ali­zo­wać tuż po matu­rze, o ile wcze­śniej wło­ży się odpo­wied­nio dużo zaan­ga­żo­wa­nia i pasji.

San­dra Fra­nec­ki ma zale­d­wie 20 lat. Wio­sną tego roku ze zna­ko­mi­ty­mi wyni­ka­mi ukoń­czy­ła tech­ni­kum che­micz­ne w Zespo­le Szkół im. Miko­ła­ja Reja w Kędzie­rzy­nie-Koź­lu. Od czte­rech mie­się­cy pra­cu­je w Labo­ra­to­rium Ana­liz Mocz­ni­ko­wych Gru­py Azo­ty ZAK S.A.

– Idąc do tech­ni­kum w Sła­wię­ci­cach bra­łam pod uwa­gę per­spek­ty­wę pra­cy w Gru­pie Azo­ty ZAK S.A. – przy­zna­je San­dra Fra­nec­ki. – Wyda­je mi się, że w reali­za­cji tego celu pomo­gło mi bar­dzo dobre wra­że­nie, jakie wywar­łam pod­czas odby­wa­nia prak­tyk w Gru­pie Azo­ty oraz orga­ni­zo­wa­nych w szko­le co pią­tek zajęć pod nazwą „Pra­cow­nia tech­no­lo­gicz­na”.

– San­dra­Fra­nec­ki jest jed­ną z dwóch osób, któ­re w pię­cio­let­niej histo­rii prak­tyk otrzy­ma­ły u mnie szóst­ki. Oprócz tego, że bez­błęd­nie wypeł­ni­ła test, pre­zen­to­wa­ła dosko­na­łą posta­wę pod­czas prak­tyk, wyka­zu­jąc się dużym zain­te­re­so­wa­niem zdo­by­ciem wie­dzy z zakre­su tech­nik sto­so­wa­nych w labo­ra­to­rium – mówi Bry­gi­da Kulik-Toma­nek, kie­row­nik Labo­ra­to­rium Estrów i Mocz­ni­ka.
Wspo­mi­na­jąc odby­wa­ne w trak­cie tech­ni­kum prak­ty­ki szcze­gól­nie cie­pło San­dra Fra­nec­ki opo­wia­da o cza­sie spę­dzo­nym na wydzia­le amo­nia­ku.

– Spodo­ba­ły mi się tam spe­cja­li­stycz­ne i uni­ka­to­we urzą­dze­nia, któ­re widzia­łam po raz pierw­szy. Bar­dzo inte­re­su­ją­co było też na wydzia­le kwa­su azo­to­we­go, w któ­re­go labo­ra­to­rium z kole­gą stwo­rzy­li­śmy krzy­wą z dokład­no­ścią 0,998, czy­li tyl­ko o jed­ną tysięcz­ną mniej­szą od takiej, jaka mogła­by zostać dopusz­czo­na do pro­duk­cji – opo­wia­da dwu­dzie­sto­lat­ka.
W prak­ty­kach tych bra­ła udział cała kla­sa pani San­dry, ale wła­śnie to jej, pry­mu­sce i sty­pen­dy­st­ce Gru­py Azo­ty ZAK S.A., uda­ło się zna­leźć pra­cę w tej reno­mo­wa­nej spół­ce.

– Zło­ży­łam apli­ka­cje do kil­ku firm i w chwi­li, gdy mia­łam pod­pi­sy­wać umo­wę w jed­nej z nich dowie­dzia­łam się, że poja­wi­ła się moż­li­wość zatrud­nie­nia w labo­ra­to­rium Gru­py Azo­ty. Bez waha­nia posta­no­wi­łam sko­rzy­stać z tej szan­sy, pomyśl­nie prze­szłam pro­ces rekru­ta­cji i dosta­łam angaż – opo­wia­da mło­da labo­rant­ka.

– Nam, pro­wa­dzą­cym, przy­go­to­wy­wa­nie zajęć i testów zaj­mu­je wie­le cza­su, jed­nak korzyść jest taka, że na roz­mo­wach rekru­ta­cyj­nych mogę posłu­żyć się wcze­śniej spo­rzą­dzo­ny­mi notat­ka­mi na temat uczniów i wte­dy już wiem, z kim mam do czy­nie­nia. San­dra Fra­nec­ki zro­bi­ła na mnie bar­dzo dobre wra­że­nie i na ten moment jestem zado­wo­lo­na z efek­tów jej pra­cy – przy­zna­je kie­row­nik Bry­gi­da Kulik-Toma­nek.

Zda­niem San­dry Fra­nec­ki prak­ty­ki jakie odby­wa­ła w Gru­pie Azo­ty ZAK S.A. pod­czas nauki w tech­ni­kum mia­ły ogrom­ne zna­cze­nie w dobrym przy­go­to­wa­niu jej do wyko­ny­wa­nia obec­nej pra­cy.
– Pozna­łam sto­so­wa­ne tutaj do ana­liz sprzę­ty i urzą­dze­nia, ich budo­wę oraz prze­zna­cze­nie, nauczy­łam się tak­że nie­zbęd­nej w tej pra­cy dokład­no­ści. Pod­czas wspo­mnia­nych zajęć mogłam zazna­jo­mić się nie tyl­ko z zakła­do­wym labo­ra­to­rium, ale tak­że z poszcze­gól­ny­mi insta­la­cja­mi pro­duk­cyj­ny­mi, ponie­waż prak­ty­ki odby­wa­ły się tak­że tam. Dzię­ki temu mam nie­zbęd­ną wie­dzę o tutej­szych zakła­dach – wyja­śnia San­dra.

Do obo­wiąz­ków San­dry Fra­nec­ki nale­ży ana­li­zo­wa­nie pró­bek przy­sy­ła­nych do labo­ra­to­rium z insta­la­cji Gru­py Azo­ty ZAK S.A. oraz z firm zewnętrz­nych, korzy­sta­ją­cych z usług labo­ra­to­ryj­nych świad­czo­nych przez spół­kę.

– Te ostat­nie zda­rza­ją się sto­sun­ko­wo rzad­ko, dla­te­go z zain­te­re­so­wa­niem pod­pa­tru­ję bar­dziej doświad­czo­ne kole­żan­ki, w jaki spo­sób prze­pro­wa­dza­ją ich ana­li­zy – wyja­śnia labo­rant­ka.
Na pyta­nie, czy pra­ca w labo­ra­to­rium che­micz­nym Gru­py Azo­ty ZAK S.A. jest fascy­nu­ją­ca, dwu­dzie­sto­lat­ka bez waha­nia odpo­wia­da, że tak. – Przede wszyst­kim ze wzglę­du na róż­no­rod­ność wyko­ny­wa­nych ana­liz, ale tak­że z wzglę­du na fakt, że bada­nia pró­bek tych sub­stan­cji, któ­rych ana­li­zą zaj­mu­je­my się naj­czę­ściej, pra­wie nigdy nie dają iden­tycz­nych wyni­ków. Róż­nią się one zwy­kle bar­dzo drob­ny­mi szcze­gó­ła­mi, jed­nak dzię­ki temu każ­dy rezul­tat sta­no­wi inte­re­su­ją­cą zagad­kę, gdyż nie da się go z góry prze­wi­dzieć – uza­sad­nia zafa­scy­no­wa­na che­mią San­dra.
Naj­czę­ściej pod jej szkieł­ko i oko tra­fia­ją oczy­wi­ście prób­ki z insta­la­cji pro­duk­cji mocz­ni­ka, ale nie tyl­ko.

Che­micz­na pasja San­dry Fra­nec­ki roz­wi­ja się od wie­lu lat i już pod­czas nauki w tech­ni­kum wyróż­nia­ła się ona na tle rówie­śni­ków. Dostrze­gli to zarów­no nauczy­cie­le, jak i przed­sta­wi­cie­le współ­pra­cu­ją­cej ze szko­łą Gru­py Azo­ty ZAK S.A., któ­rzy obję­li uczen­ni­cę pro­gra­mem sty­pen­dial­nym. A to nie lada osią­gnię­cie. Aby otrzy­mać takie sty­pen­dium trze­ba mieć zna­ko­mi­te wyni­ki ogól­ne w nauce (śred­nią ocen ze wszyst­kich przed­mio­tów na pozio­mie mini­mum 4,75), a tak­że odno­sić suk­ce­sy w olim­pia­dach che­micz­nych. W przy­pad­ku San­dry Fra­nec­ki był to finał Olim­pia­dy Inno­wa­cji Tech­nicz­nych i Wyna­laz­czo­ści, do któ­re­go dotar­ła w dru­giej kla­sie, ósme miej­sce w Pol­sce w tej samej olim­pia­dzie, któ­re zaję­ła w trze­ciej kla­sie.

– Obec­nie pra­cę zawo­do­wą łączę ze stu­dia­mi zaocz­ny­mi na kie­run­ku tech­no­lo­gia che­micz­na na Poli­tech­ni­ce Wro­cław­skiej. Roz­wi­jam się cały czas w tym samym kie­run­ku. Che­mia to moja praw­dzi­wa pasja –mówi San­dra.

Pod­kre­śla jed­no­cze­śnie, że jej fascy­na­cja che­mią bie­rze się głów­nie stąd, że – jak mówi – z pomo­cą tej nauki moż­na wyja­śnić wszyst­ko, co nas ota­cza.

– Naj­bar­dziej fascy­nu­je mnie che­mia prak­tycz­na, z któ­rą teraz sty­kam się w pra­cy. Z podob­nym zain­te­re­so­wa­niem patrzę na tech­no­lo­gię che­micz­ną, inte­re­su­je mnie to jak zbu­do­wa­ne są urzą­dze­nia na insta­la­cjach oraz w jaki spo­sób dzia­ła­ją. Jest to o tyle istot­ne, że ana­li­zu­jąc prób­kę i stwier­dza­jąc, że cze­goś jest za dużo lub za mało wzglę­dem nor­my, mając pod­sta­wy wie­dzy o tech­no­lo­gii moż­na wska­zać przy­czy­nę zaob­ser­wo­wa­ne­go odchy­le­nia – koń­czy San­dra Fra­nec­ki.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting