Żenująco skromna sala ślubów kosztowała 232 tys. zł

2374

Szastanie miejskimi pieniędzmi pod rządami prezydent Sabiny Nowosielskiej właśnie przekroczyło kolejną granicę absurdu.

W grudniu ze zdziwieniem informowaliśmy, że odnowiona sali ślubów Urzędu Stanu Cywilnego w Koźlu kosztowała aż 55 tys. zł.

Za tę godną królewskiego pałacu kwotę podatnicy otrzymali gładkie ściany, jasną podłogę z płytek i odnowiony strop. Teraz już wiadomo, jakie zasłony zawisły w oknach pomieszczenia, w którym udzielane będą śluby cywilne. Wiadomo jednak coś więcej: całość wydatków pochłonęła nie wspomniane 55 tysięcy złotych, ale niemal cztery razy tyle!

Szczegółowe zestawienie wydatków szokuje, ale niestety nie pozostawia złudzeń: sam projekt „aranżacji” sali ślubów, czyli tego na jaki kolor pomalować gładkie ściany, jakie wybrać meble, by przypadkiem nie wyglądały zbyt uroczyście, tylko by wiało od nich biurowym chłodem i dopasowanie kilku innych drobiazgów – otóż za całą tę koncepcję jej autorzy skasowali urząd miasta na 16 tys. zł.

Jeśli to państwa szokuje, to proponujemy wziąć głęboki oddech, bo to dopiero początek. Otóż realizacja tej „aranżacji”, czyli odnowienie sali ślubów, pojedynczego pomieszczenia – warto cay czas mieć tego świadomość – pochłonęło 55 tys. zł. Tyle urząd wydał na wyłożenie podłogi płytami, odmalowanie ścian i odnowienie sufitu. Uwaga, to jeszcze nie koniec szokujących zaskoczeń.
Wspomniane meble – proste krzesełka, biurko i szafki też swoje kosztowały. Konkretnie bardzo słono, bo 59 tys. zł, czyli o 4 tys. zł drożej niż odnawianie sali.

A i to nie jest jeszcze najgorsze w tym festiwalu szastaniem publicznymi pieniędzmi. Najwyższa kwota w zestawieniu jest bowiem 88,5 tys. zł za… odnowienie sieni, przylegającej do sali ślubów. W tej sytuacji 15 tys. zł za remont zabytkowych drzwi wiodących do siedziby USC wygląda jak dowód na ogromną oszczędność.

I wprawdzie to, co umownie nazywamy odnowieniem sali ślubów wiązało się także z gruntownym odświeżeniem jej przyległości a także wymianą posadzki, trudno jednak uznać za choć częściowo uzasadnione, że to, co widzą państwo na udostępnionych przez magistrat zdjęciach kosztowało łącznie ponad 230 tys. zł! Informacje na ten temat z czeluści Biuletynu Informacji Publicznej gminy Kędzierzyn-Koźle wydobył i udostępnił na jednym z portali społecznościowych dziennikarz Witold Florczak.

Konia z rzędem temu, kto zgadnie, jak za remont wnętrza, wyglądającego po zakończeniu prac skromnie, by nie powiedzieć ascetycznie, pozbawionego sztukaterii i innych upiększeń można było zapłacić tak ogromne pieniądze?

fot. Urząd Miasta Kędzierzyn-Koźle




2 thoughts on “Żenująco skromna sala ślubów kosztowała 232 tys. zł

  1. Zniesmaczona

    To jest absurd. Łatwo wydaje się nie swoje, a cudze pieniądze. Nawet ktoś, kto nie orientuje się za dobrze w kosztach remontu jednego pomieszczenia zdaje sobie pewnie sprawę, że za taką kwotę można by było kupić mieszkanie, wyremontować je, a dodatkowo zakupić niezbędny do codziennego użytku sprzęt RTV i AGD. Nie „mówiąc” już o tym, że można by było to zrobić gustowniej i przytulniej – bo obecna, wyremontowana za niebanalnie duże pieniądze sala kojarzy mi się raczej z salą pogrzebową a nie ślubną. Co musiałoby się stać, by powstrzymać panią Sabinę od szastania takimi kwotami na prawo i lewo ….. ? Na szczęście mamy rok wyborczy!!!!!!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Protection Plugin made by Web Hosting