Zbierają pieniądze na operację dziewczynki z połową serduszka

169

5-miesięczna Ola Karbut ma zaplanowaną na marzec operację chorego serca. Potrzeba na nia ponad 150 tys. zł.

Ta wzruszająca historia może mieć pozytywny finał, ale do tego muszą się przyczynić mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla i wesprzeć zbiórkę na leczenie chorej dziewczynki. Potrzeba na to ponad 150 tys. zł.

Rodzice Oli Kabut bardzo cieszyli się z faktu, że przyjdzie na świat. Snuli piękne plany i wierzyli, że wszystko będzie w porządku. – W takim przekonaniu żyliśmy do 30 tygodnia, kiedy to podczas kolejnej wizyty kontrolnej i rutynowego USG lekarz podejrzanie długo zaczął przyglądać się naszemu dzidziusiowi, oświadczając: „ta jedna komora serca jest mniejsza” – opowiadają rodzice Oli.

Na stronie fundacji na rzecz dzieci z wadami serca COR INFANTIS szczegółowo opisali historię. Oto ona:

„Wtedy nie wiedzieliśmy co to oznacza, ale już niedługo przekonaliśmy się, że do końca życia będziemy wdzięczni panu doktorowi za wykrycie nieprawidłowości i skierowanie nas do odpowiednich specjalistów, żeby zapewnić naszej małej dziewczynce jak najlepszą opiekę. Tydzień później podczas szczegółowego echo serca płodu diagnoza się potwierdziła: atrezja zastawki tętnicy płucnej, hipoplazja prawej komory serca. Dopadło nas przerażenie. Co dalej z naszą wymarzoną córeczką?! Musimy zrobić wszystko, żeby zapewnić jej jak najlepsze życie, mimo to, że będzie to życie tylko z połową serduszka… Już nie była najważniejsza wyprawka, pokoik, kołyska.. Zamiast wybierać wózek musieliśmy wybrać szpital, w którym nasza ciężko chora córka przyjdzie na świat.

Poród odbył się siłami natury w specjalistycznym ośrodku w Rudzie Śląskiej. I kolejne niesamowite uczucie: zaledwie może minutę, ale jaką dla nas cenną, kiedy to mogliśmy przytulić nasze maleństwo. Chwilę później specjaliści musieli zabrać nam naszą księżniczkę, podłączyć Prostin – lek który umożliwi jej przeżycie do czasu przeprowadzenia operacji, i przewieźć ją do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. 14 dni nasza mała dziewczynka spędziła na Oddziale Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka, gdzie mogliśmy przez zaledwie kilka chwil dziennie stać i patrzeć na małą, każdy osobno.

W 14 dobie życia Ola przeszła pierwszą ratującą życie operację, która trwała prawie 6 godzin. Najdłuższych godzin w naszym życiu. Polegała ona na wycięciu ubytku międzyprzedsionkowego i wykonaniu zespolenia systemowo-płucnego. Operacja powiodła się, ale na ten moment to były jedyne pozytywne przekazane nam wiadomości. Nasza kochana Oleńka została przekazana na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii, gdzie spędziła miesiąc.

My mogliśmy być z nią jedynie 2-3 godziny dziennie, często zabraniano nam nawet złapać ją za rączkę czy pogłaskać po główce. Przed każdą wizytą u córeczki modliliśmy się, aby tego dnia nie przywitali nas lekarze z informacją o kolejnych powikłaniach: niewydolność oddechowa, płyn w opłucnej, powiększona wątroba oraz widok naszej córeczki, której podłączono nowy kabelek lub rurkę. Każdego dnia przychodziliśmy i liczyliśmy ile kroplówek wisi nad naszą kruszynką. Z uporem odliczaliśmy od trzynastu w dół. Dni upływały bardzo powoli pod znakiem bezradności lekarzy, zapewniających jedynie, że potrzeba czasu, a jedyne „dobre” słowa to: „Jest źle, ale stabilnie”.

W końcu po kolejnych siedmiu dniach otrzymaliśmy telefon, że córka zostaje przekazana na Oddział Kardiochirurgii. Była to dla nas niesamowita radość, ponieważ po 1,5 miesiąca życia naszej kruszynki mogliśmy ją wreszcie wziąć na ręce, pogłaskać, przytulać, pocałować nie robiąc tego w ukryciu przed personelem. Rozpoczęła się jednak kolejna walka o to, żeby córeczka zaczęła jeść smoczkiem, to było warunkiem wyjścia ze szpitala do domu. Do tej pory nie miała takiego doświadczenia, ponieważ żywiona była pozajelitowo lub sondą założoną bezpośrednio do żołądka. Lekarze mówili tylko do siebie: „mama jest już załamana…”.

Oznajmiali, że musimy się przygotować na dłuższy pobyt w szpitalu. A tutaj nagle niesamowita zmiana: Ola w ciągu weekendu zrobiła niespodziankę i zaczęła pięknie jeść, a to zapewne dzięki ogromnej pomocy „cioć” pracujących na oddziale, które wspaniale dbały o Olę i mamę. I tak po dwóch miesiącach wypis! Uciekaliśmy ze szpitala jak najszybciej się dało, żeby przypadkiem nikt nie krzyknął za nami, że to pomyłka i mamy jeszcze zostać. I w końcu prawie normalne życie. „Prawie” ponieważ każdego dnia myślimy o tym co jeszcze przed nami i jaką walkę musi stoczyć nasza kruszynka.

Podczas naszego wspólnego dwumiesięcznego pobytu w domu Oleńka każdego dnia zaskakuje nas cudownymi uśmiechami i radością życia, mimo ciężkiej choroby i przeciwności , które ją spotykają. Jedną z takich przeciwności jest skaza białkowa i brak możliwości jedzenia mleczka mamy, które niesamowicie jej smakowało. Zmartwienia przysparzają nam też kontrolne badania echo serca. Wyniki są niezadowalające, ponieważ lekarze stwierdzili niedomykalność zastawki dwudzielnej, czyli znajdującej się między lewym przedsionkiem i lewą komorą (częścią serca, która zaopatruje organizm Oli w krew, ponieważ prawa komora jej serduszka nie działa).

Jeden z lekarzy oświadczył, że wysoki stopień niedomykalności zastawki może wykluczyć naszą córeczkę z dalszych etapów leczenia, polegających na stworzeniu serca jednokomorowego, które choć z zaledwie jedną komorą będzie pracowało prawie jak zdrowe. Jednak nawet jeżeli lekarze podjęliby się jej dalszego leczenia, to my mamy wątpliwości czy bylibyśmy w stanie ponownie narażać ją na cierpienie, w przypadku wystąpienia powikłań podobnych do już przebytych po pierwszym zabiegu.

Został miesiąc do ukończenia przez naszą córeczkę pierwszych sześciu miesięcy życia. Właśnie mając pół roku powinna przejść kolejny etap leczenia wady serca. Niestety w Polsce lekarze jeszcze nie wyznaczyli terminu zabiegu. Zrobił to natomiast i jednocześnie dał nam nadzieję Profesor Malec. Wyznaczył termin operacji na marzec 2018 roku, to najbardziej optymalny dla Oleńki czas. Dzięki operacji wykonanej w wyznaczonym czasie maksymalnie zmniejszymy ryzyko możliwych powikłań. Wszystko jednak zależy od tego kiedy uda nam się zebrać pieniądze na operację Oli. Koszt leczenia to 37 000 euro, tj. około 157 000 zł.

Chcemy pokazać naszej Oleńce piękno tego świata, wspólnie słuchać muzyki, chodzić na spacery, uczyć ją liczyć i czytać. Nadzieję na wspólne dalsze szczęśliwe życie nasze i Oleńki dał nam Profesor Malec. Jest to osoba, której z pełnym zaufaniem jesteśmy w stanie powierzyć serduszko naszej ukochanej córki. Gdybyśmy mogli to oddalibyśmy jej nasze serca, ale nie możemy. Jedyne co możemy zrobić, to umożliwić jej przeprowadzenie operacji przez Profesora Edwarda Malca i jego zespół w Klinice w Munster. Koszt leczenia znacznie przekracza jednak nasze możliwości finansowe. Dlatego prosimy Was o pomoc w sfinansowaniu drugiej z trzech koniecznych operacji serca naszej córki. Pomóżcie nam, by cząsteczki Waszych serc sprawiły, aby połowa serduszka Oleńki mogła dalej działać.”

Wsparcie
Dziewczynka z połową serduszka czeka na pomoc
Ola Kabut z Kędzierzyna-Koźla przyszła na świat pięć miesięcy temu. Niestety, urodziła się z atrezją zastawki tętnicy płucnej i hipoplazją prawej komory serca.W praktyce prawa komora „nie działa”. Rodzice po porodzie mogli tylko na minutę przytulić ukochane dziecko, a potem na długo trafiła pod ścisłą opiekę lekarzy. Dopiero od niedawna mała Ola jest w domu, ale czeka na poważną operację, która ma się odbyć w Niemczech.Kosztuje ona około 160 tys. złotych.Rodzice proszą o pomoc ludzi dobrego serca. Szczegółowe dane można znaleźć na stronie Fundacji na Rzecz Dzieci z Wadami Serca Cor Infantis.(TOM)

Prosimy o wsparcie finansowe, które pozwoli rodzicom Oli podjąć leczenie dziecka w wybranej klinice na terenie Niemiec.

Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca COR INFANTIS

ul. Nałęczowska 24, 20-701 Lublin

86 1600 1101 0003 0502 1175 2150

Dla wpłat zagranicznych:

USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024

EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022

Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk

Bank: BGŻ BNP PARIBAS oddział w Lublinie, ul. Probostwo 6A, 20-089 Lublin

wpłaty w tytule przelewu z dopiskiem: Aleksandra Kabut

1% podatku można przekazać podając w zeznaniu podatkowym PIT, w rubrykach dotyczących przekazania 1% podatku:

KRS 0000290273

a w polu cel szczegółowy: Aleksandra Kabut




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Protection Plugin made by Web Hosting