Zakażony mężczyzna z Kędzierzyna-Koźla to pracownik “Azotów”

Pra­cow­ni­cy, któ­rzy mie­li z nim kon­takt zosta­li ode­sła­ni do domów. Pro­ces pro­duk­cyj­ny nie został zakłó­co­ny.

Infor­ma­cja o męż­czyź­nie w śred­nim wie­ku zaka­żo­nym koro­na­wi­ru­sem poja­wi­ły się we wto­rek rano. Jak usta­lił tygodnik7dni.pl, cho­dzi o pra­cow­ni­ka Gru­py Azo­ty ZAK S.A. To o tyle waż­ne, że “Azo­ty” są naj­więk­szym pra­co­daw­cą w mie­ście i jakie­kol­wiek prze­rwy w funk­cjo­no­wa­niu fir­my mogły­by mieć duże zna­cze­nie dla tysię­cy ludzi.

Jerzy Naszkie­wicz, kie­row­nik biu­ra komu­ni­ka­cji Gru­py Azo­ty ZAK S.A. potwier­dza, że do zaka­że­nia doszło u jed­ne­go z pra­cow­ni­ków.

- Kie­dy tyl­ko stwier­dzo­no zaka­że­nie u tego męż­czy­zny, został on odizo­lo­wa­ny — prze­ka­zał por­ta­lo­wi tygodnik7dni.pl Jerzy Naszkie­wicz. - Pra­cow­ni­cy, któ­rzy mogli mieć z nim stycz­ność na razie nie pra­cu­ją.

Zosta­li oni ode­sła­ni do domu i pozo­sta­ją pod nad­zo­rem służb sani­tar­nych. Pro­ces pro­duk­cyj­ny z wydzia­łu, gdzie pra­co­wał męż­czy­zna, nie jest zakłó­co­ny.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting