Wyobraźnia nie zawsze urzędnikom dopisuje…

1257

Budowa kompleksu basenów „Wodne oKKo” to kwintesencja wszelkich patologii, towarzyszących realizacji miejskich inwestycji w obecnej kadencji samorządu Kędzierzyna-Koźla. Budowa wlecze się i już jest spóźniona o kilka miesięcy – baseny miały być otwarte jesienią 2017 roku. Ale nie tylko ślamazarne wykonawstwo jest problemem. Okazuje się, że także projekt najprawdopodobniej nie był pozbawiony wad i był to jeden z powodów, dla którego konieczne okazało się złożenie niebywałego wniosku o cofnięcie pozwolenia na budowę po to, by złożyć nowy, dopracowany projekt.
Wygląda na to, że w pierwotnym projekcie zapomniano o tak ważnej rzeczy jak restauracja i po prostu projekt pomijał ten ważny element każdego kompleksu rekreacyjnego. Zaplecze barowe owszem, przewidziano, ale już sali do konsumpcji – nie. Wygląda na to że na szczęście dostrzeżono ten fatalny błąd przed ukończeniem budowy zapewne m.in. stąd zmiana projektu.

Niestety cała ta sprawa stanowi kolejny dowód na „zawodowstwo” urzędników wydziału inwestycji w magistracie i Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, bo oni zaopiniowali tamten projekt bez zgłaszania uwag.

Smutne to, gdyż wiele wskazuje, że urzędnicy nie tylko lekką ręka wydają ogromne pieniądze na prace, które na pierwszy rzut oka nie powinny kosztować tak wiele (przykładem choćby sala ślubów w Urzędzie Stanu Cywilnego odnowiona za 232,5 tys. zł). Wiele wskazuje, że także na etapie projektowania oraz doglądania realizacji inwestycji zdarzają się ogromne zaniedbania. Wyrazistym na to dowodem jest protokół z kontroli dotyczącej modernizacji alei Jana Pawła II oraz zaakceptowanie przez urzędników projektu kompleksu basenów m.in. bez sali konsumpcyjnej baru, który miał powstać w aquaparku.

A wszystkiego dopełniają wszechobecne opóźnienia, dotyczące zarówno inwestycji drogowych jak wielu innych prac, które – jeśli zleca je gmina Kędzierzyn-Koźle – niemal z zasady nie kończą się w pierwotnie określonych terminach. A efektem jest nie tylko seria blamaży, ale także seria ciosów zadawanych tą niefrasobliwą postawą lokalnym przedsiębiorcom. Dowodem na to choćby przeciągające się remonty kolejnych odcinków al. Jana Pawła II, przez które działające przy niej biznesy miesiącami odcięte były od świata i od klientów. Jednak, żeby to dostrzec i zmienić swe postępowanie, potrzeba wyobraźni dotyczącej skutków decyzji podejmowanych lub zaniechanych przez urzędników. A tego najwyraźniej u nas także zdecydowanie brakuje.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Protection Plugin made by Web Hosting