Z TADEUSZEM URBAŃCZYKIEM, kandydatem Platformy Obywtaelskiej na prezydenta Kędzierzyna-Koźla, rozmawia LESZEK STAŃSKI .
– Sport i rekreacja w Kędzierzynie-Koźlu, mieście zanieczyszczonego powietrza i przepracowanych ludzi powinien być powszechnie dostępną formą relaksu. Zgadza się pan z tym?
– Prawie każdy jest dziś przemęczony pracą i przytłoczony stresem codzienności. A w takiej sytuacji nie ma lepszego relaksu jak czynny wypoczynek i dlatego w moich zamierzeniach, jeśli zostanę prezydentem jest dynamiczny rozwój obiektów, które mają służyć uprawianiu sportu przez mieszkańców.
– Postawny sprawę konkretnie: co pan zrobi, jeśli wygra wybory?
– W ciągu pierwszych dwóch lat urzędowania wydam z miejskiego budżetu 20 milionów zł na budowę kolejnego boiska „Orlik” w Koźlu, oświetlonych, ogrodzonych i pokrytych sztuczną trawą boisk osiedlowych w każdej części miasta, stworzenie co najmniej jeszcze jednej strefy rekreacyjnej i rozbudowę sieci ścieżek rowerowych.
– 20 milionów to pokaźną kwota. Czy miasto stać na taki wydatek?
– Dokładnie taką kwotę w ciągu ostatnich dwóch lat wydano na rozbudowę i remont urzędu miasta. Skoro można było 20 milionów wydać na poprawę warunków pracy urzędników i obsługi klientów urzędu, to nie ma żadnego powodu, by identycznej kwoty nie przeznaczyć teraz na poprawę kondycji wszystkich mieszkańców i umożliwienie im czynnego wypoczynku po ciężkiej pracy. To się ludziom po prostu należy. Przypomnę tylko, że jeden „Orlik” to wydatek rzędu 1,3 miliona zł, więc łatwo sobie wyobrazić jak wiele i dla jak wielu tysięcy mieszkańców można zrobić za kwotę piętnastokrotnie większą.
– Kędzierzyn-Koźle to także sport wyczynowy. Dziś niektóre kluby skarżą się, że są traktowane przez władze miasta po macoszemu. Co pan na to?
– Gmina powinna wspomagać kluby w miarę swoich niemałych możliwości, ponieważ to służy rozwojowi zdrowego społeczeństwa, daje rozrywkę kibicom, a miastu promocję. Będę pomagał klubom, zresztą już od dłuższego czasu wspieram odrodzony dzięki kibicom klub Chemik, np. pomagając młodym piłkarzom wyjeżdżać na mecze. Jestem kibicem Chemika i jako prezydent nie przestanę nim być. Przeciwnie: zrobię wszystko, co trzeba, by Chemik na stałe zadomowił się na stadionie Kuźniczka, legendarnym i kultowym obiekcie tego klubu. Będę też wspierał ZAKSĘ, gdyż nikt nie promuje lepiej naszego miasta. Ten klub ma się finansowo dobrze, ale gdyby tylko zaszła potrzeba, na pewno nie odmówię prezesowi Pietrzykowi pomocy.
Przeczytaj więcej na podobne tematy:

