Według ustaleń prokuratury Maria H. z Kędzierzyna-Koźla znęcała się nad byłym mężem. Nie mógł korzystać z łazienki, a chcąc się wyspać, musiał jeździć nocnymi pociągami. Twierdzi też, że był bity przez kobietę.
Ta wręcz niewiarygodna historia miała się rozpocząć, gdy Jan H. wziął rozwód z żoną. Sąd zdecydował, że mimo rozpadu związku oboje mogą mieszkać razem w dotychczasowym mieszkaniu na jednym z osiedli Koźla. Maria H. i jej były mąż otrzymali prawo do wyłącznego korzystania po jednym z pokoi, a przedpokój, kuchnia i łazienka miały być wspólne. Kobieta nie posłuchała jednak sądu, sprowadziła sobie konkubenta i wraz z nim zaczęła znęcać się nad Janem H. Zdaniem prokuratury, mężczyzna był przez nią okładany naczyniami kuchennymi i przypalany papierosami. Maria H. i jej kochanek oblewali go też lodowatą wodą, mieli grozić nożem, a po pewnym czasie postanowili zupełnie pozbyć się Jana H. W tym celu, łamiąc warunki rozwodu, jego była żona wymieniła zamki w drzwiach wejściowych, uniemożliwiając panu janowi wejście do ich wspólnego mieszkania. Jan H. nie miał gdzie się podziać, spędzał więc noce w samochodzie, a żeby się wyspać – wsiadał w nocne pociągi i tam regenerował siły oraz skołataną przez byłą żonę psychikę. Na siedzeniach wagonów nie było tak komfortowo jak w hotelu, ale obliczył, że tak wyjdzie taniej. Pan Jan miał też problem z odświeżeniem się ze względu na brak dostępu do łazienki. Znalazł sposób i na to: zaczął korzystać z publicznej toalety w markecie Carefour. Tylko tam miał swobodny dostęp do ciepłej wody. Dramat skończył się dzięki interwencji policji, która założyła Janowi H. niebieską kartę. Zwykle taki dokument jest sporządzany wobec kobiet, będących ofiarami przemocy domowej, ale kilka procent ofiar stanowią też mężczyźni. Według danych policyjnych w samym tylko 2009 r. zarejestrowano w Polsce 1 728 męskich ofiar przemocy ze strony kobiet, prawie trzykrotnie więcej niż 10 lat wcześniej. Z roku na rok liczba mężczyzn maltretowanych psychicznie lub fizycznie przez ich partnerki rośnie. Przypadek Jana H., choć drastyczny ze względu na okrucieństwo, nie jest bynajmniej jedynym. Sąd w Kędzierzynie-Koźlu skazał Marię H. i jej konkubenta za psychiczne znęcanie się nad Janem H. na rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu. Oboje nie przyznali się do winy i złożyli apelację. – Zaledwie kilka dni temu trafiła ona do nas i nie ma jeszcze terminu rozprawy apelacyjnej – informuje Ewa Kosowska-Korniak, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Opolu.
Przeczytaj więcej na podobne tematy:


