Rządzą nami rozrzutni amatorzy

1332

Niemal każdy dzień przynosi kolejne informacje o tym, jak poważne zaniedbania urzędników i niedoróbki wykonawcy towarzyszyły modernizacji oddanego do użytku pod koniec listopada odcinka alei Jana Pawła II. Zbyt mało asfaltu – co wykazały odwierty, zbyt gruba podbudowa z kruszywa – co w materiałach przekazanych Biuru Projektów Budownictwa Komunalnego z Katowic przyznali sami pracownicy kozielskiego magistratu, to tylko najważniejsze z dłuższej serii spraw, które rodzą obawę, że pieniądze na te przebudowę zostały w znacznej mierze zmarnowane.

Pojawiające się po zaledwie pięciu tygodniach ubytki w asfalcie i farba odchodząca od nawierzchni ścieżek rowerowych dowodzą, że na pewno inwestycja ta nie została zrealizowana tak, jak należało. Aleja wciąż jest oczywiście na gwarancji, lecz marne to pocieszenie, jeśli została wykonana z błędami w sztuce budowy dróg. W najlepszym razie oznacza to bowiem, że ekipy remontowe będą stanowiły zdecydowanie zbyt częsty widok, jak na ulicę przebudowaną kosztem wielu milionów złotych.

A czy możemy mieć pewność, że inne drogi remontowane na koszt miasta w ostatnich latach są wykonane jak należy? Radny Ryszard Masalski od dawna domagał się wykonywania kontrolnych odwiertów przekrojowych, by sprawdzać, czy poszczególne warstwy podbudowy i asfaltu są wykonane zgodnie z projektami. Spotykały go jednak lekceważące uwagi lub wręcz sarkazm, a gdy po raz pierwszy dopiął swego i na alei Jana Pawła II dokonano odwiertów, od razu okazało się, że asfaltu jest za mało.

Co ciekawe, gdy sprawa wyszła na jaw, magistrat stwierdził w przysłanym nam piśmie, że odwierty kontrolne wykonywane sa w remontowanych miejskich drogach od lat. Skoro tak, to dlaczego nikt ich, ani ich rezultatów nigdy nie upublicznił? I dlaczego wnioskujący o takie odwierty radny był posądzany o brak wyobraźni, niewiedzę, a nawet o chęć niszczenia dopiero co odnowionych jezdni.

Do tego dochodzą permanentne spóźnienia w realizacji wszystkich istotnych inwestycji. Dotrzymanie terminu w Kędzierzynie-Koźlu? Nie, u nas to się nie zdarza.

Zdarzają się za to kwiatki kupowane za dziesiątki tysięcy złotych do obsadzania rond, bo choć tego prezydent Sabina Nowosielska w swej kampanii przedwyborczej nie obiecywała, właśnie te kwiatki najbardziej będą się kojarzyły z jej rządami. Miały się wprawdzie kojarzyć inwestycje, które jako „kobieta biznesu” miała do nas przyciągać, ale z tego akurat kompletnie nic nie wyszło.

Mamy więc tylko wydawanie publicznych pieniędzy, lekką ręka i w sposób niejednokrotnie absurdalny – dowody na to publikujemy także w tym wydaniu 7DNI. Ale o pozyskiwaniu dla miasta nowych podatników, ani widu, ani słychu. Jedyne, co się udało, to sprzedaż kozielskiego portu. Tylko czy to sukces? Pani prezydent obiecywała, że sprzeda go inwestorowi po zrealizowaniu przez niego istotnej części planów związanych z tym miejscem. I pod warunkiem, że firma zarządzająca portem będzie zarejestrowana w Kędzierzynie-Koźlu. Żaden z tych warunków nie został dotrzymany, ale port już nie należy do miasta. To też obciąża bilans ostatnich, bardzo nieudanych dla naszego miasta lat. Lat, które gmina zmarnowała pod rządami nie potrafiących odpowiednio zatroszczyć się o jej interesy i interesy mieszkańców amatorów.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Protection Plugin made by Web Hosting