godz. 04:12 - sobota 19 Maj 2012

Pacjent musi być w centrum

W sporze o to, kto ma udzielać pomocy medycznej potrzebującym mieszkańcom powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego i głubczyckiego – publiczne pogotowie czy firma Falck – idzie w gruncie rzeczy o spore pieniądze z kontraktu.

Leczenie ludzi to niezły biznes, gdyby było inaczej, tak wiele prywatnych firm nie angażowałoby się w podobną działalność. A na terenie Kędzierzyna-Koźla mamy już zakupiony w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego tomograf, istnieje też zupełnie prywatna Polsko-Amerykańska Klinika Serca, obecna na naszym rynku medycznym jest również firma Falck, o licznych należących do spółek lekarskich przychodniach nie wspominając. I nie ma w tym nic dziwnego, tym bardziej że pacjenta nie powinno interesować czy udzielający mu pomocy lekarz lub ratownik pracuje w publicznym zakładzie, czy prywatnej firmie. Liczyć się muszą dwie kwestie: profesjonalizm, czyli skuteczność udzielanej pomocy tudzież porady oraz to, czy płaci za nią NFZ, czyli pacjent nie musi regulować należności z tych pieniędzy, które po opłaceniu składki do funduszu i innych publicznych danin pozostały mu w kieszeni. W przypadku pogotowia ratunkowego spełniony jednak musi być jeszcze jeden szalenie istotny warunek: czas, jaki upływa od wezwania do przyjazdu ambulansu. To kryterium jest niewątpliwie ważniejsze od ceny za usługę i w gruncie rzeczy powinno ono być rozstrzygające w przetargu. Dwa powiaty to rozległy teren i byłoby idealnie, gdyby karetka stała przynajmniej w każdej z dziesięciu gmin na terenie ziemi głubczyckiej i kędzierzyńsko-kozielskiej. Z oczywistych, czyli finansowych powodów nie jest to możliwe, ale mimo to NFZ, jako płatnik, powinien brać pod uwagę który z oferentów gwarantuje bardziej racjonalne, czyli skracające czas dotarcia do potencjalnego wezwania rozlokowanie karetek. Rozumiem oczywiście lekarzy z pogotowia w Kędzierzynie-Koźlu, którzy walczą o swoje miejsca pracy. Mają takie prawo, a część pacjentów może nawet im „kibicować” w sporze z NFZ-em i konkurencyjnej walce z Falckiem. Obiektywnie znaczenie ma jednak tylko to, kto szybciej dotrze do pacjenta, czyli ma lepiej rozlokowane ambulansy oraz lepiej zna teren, który ma obsługiwać. I niech ten zwycięży.

Przeczytaj więcej na podobne tematy:

  1. Kilkudziesięciu pracowników pogotowia może stracić pracę
  2. Do pacjentów będą jeździły tylko prywatne karetki
  3. Tak dla supermarketów, ale nie w centrum
  4. Idiota dewastował centrum miasta
  5. Nasze karetki nie będą stały bezczynnie w garażu
KATEGORIA: KOMENTARZE