godz. 13:24 - wtorek 24 Październik 2017

Mamo, przyjedź, miałem wypadek pod McDonaldsem

Oszuści wykorzystują w Kędzierzynie nową metodę przestępstwa „na wnuczka”. Policja odebrała w ostatnich dniach kilka sygnałów.

Do naszej redakcji zgłosiła się pani Beata informując, że parę dni temu odebrała telefon. Prawie doprowadził ją do zawału serca. – Ta historia to jak jakiś koszmar – opowiada pani Beata. – Upublicznijcie ją, ku przestrodze dla innych. W poniedziałek, ok. godziny 15.30 na telefon stacjonarny zadzwonił rzekomo syn pani Beaty informując roztrzęsionym głosem, że miał wypadek i że potrącił kobietę, która teraz jest w ciężkim stanie. Dodał jeszcze, że jest teraz koło McDonalds’a.  Sam telefon odebrała córka pani Beaty. Rzekomy syn kazał szybko przekazać słuchawkę mamie, po czym jeszcze raz powtórzył swoją wersję zdarzenia. – Gdy usłyszałam w słuchawce męski, roztrzesiony głos, nogi pode mną się ugięły i czym prędzej rzuciłam słuchawkę mówiąc, że już jadę – mówi nasza czytelniczka. – Byłam przerażona, ale mimo powagi sytuacji zachowałam zimną krew i jadąc z Reńskiej Wsi w stronę rzekomego wypadku udałam się z mężem na najbliższy komisariat policji w Koźlu. Na miejscu okazało się, że w Kędzierzynie-Koźlu żadnego wypadku tego dnia nie było. – Zaraz po tym zadzwoniłam szybko do mojego syna, który na weekend pojechał do Wrocławia do znajomego – relacjonuje kobieta. – Poczułam ogromną ulgę, gdy dowiedziałam się, że syn ma się dobrze i że właśnie szykuje się do powrotu do domu – mówi pani Beata.  Na komisariacie funkcjonariusze poinformowali kobietę i jej męża, że tego dnia mieli kilka podobnych zgłoszeń. Dodali również, że osoba, która dzwoniła, posługiwała się zastrzeżonym numerem i że próba zidentyfikowania oszusta jest przez policję niemożliwa. Gdyby kobieta dojechała na miejsce prawdopodobnie czekałaby tam na nią inna osoba, która zażądałaby pieniędzy, które miałyby być rzekomo przeznaczone na leczenie syna. Bądźmy ostrożni i nie ufajmy takim telefonom! Nie reagujmy pochopnie na hasło: syn, wnuczek, siostrzenica potrzebują pomocy, gdy tylko usłyszymy głos w słuchawce. Należy sprawdzić czy jest to prawdziwy krewny, np. poprzez skontaktowanie się z innymi członkami rodziny. – Bliscy mogą pomóc potwierdzić, że jest to ta osoba, za którą się podaje oraz czy rzeczywiście potrzebuje pomocy – podkreślają policjanci. – Pamiętajmy, że sami również możemy zweryfikować dzwoniącego. W większości przypadków mamy numer telefonu do członków naszej rodziny. Nie bójmy się do nich zadzwonić i ustalić, czy przedstawiona sytuacja ma miejsce. Lepiej wykonać jeden telefon więcej, niż stracić swoje oszczędności.

Przeczytaj więcej na podobne tematy:

  1. „Mamo, doładuj mi konto”. Sms-y od oszustów
  2. Uwaga, gang Hossa wciąż oszukuje
  3. Śmierdzi w mieście, bo ludzie palą miałem
  4. Kazali zostawić kobiecie 40 tysięcy złotych na ulicy
  5. Kolejne oszustwa „na wnuczka”
KATEGORIA: AKTUALNOŚCI, WERSJA PAPIEROWA

Protection Plugin made by Web Hosting