Do tej pracy trzeba czuć chemię

1370

O zatrudnieniu w Grupie Azoty marzy wielu młodych ludzi. Przykład Sandry Franecki dowodzi, że ten ambitny cel można zrealizować tuż po maturze, o ile wcześniej włoży się odpowiednio dużo zaangażowania i pasji.

Sandra Franecki ma zaledwie 20 lat. Wiosną tego roku ze znakomitymi wynikami ukończyła technikum chemiczne w Zespole Szkół im. Mikołaja Reja w Kędzierzynie-Koźlu. Od czterech miesięcy pracuje w Laboratorium Analiz Mocznikowych Grupy Azoty ZAK S.A.

– Idąc do technikum w Sławięcicach brałam pod uwagę perspektywę pracy w Grupie Azoty ZAK S.A. – przyznaje Sandra Franecki. – Wydaje mi się, że w realizacji tego celu pomogło mi bardzo dobre wrażenie, jakie wywarłam podczas odbywania praktyk w Grupie Azoty oraz organizowanych w szkole co piątek zajęć pod nazwą „Pracownia technologiczna”.

– SandraFranecki jest jedną z dwóch osób, które w pięcioletniej historii praktyk otrzymały u mnie szóstki. Oprócz tego, że bezbłędnie wypełniła test, prezentowała doskonałą postawę podczas praktyk, wykazując się dużym zainteresowaniem zdobyciem wiedzy z zakresu technik stosowanych w laboratorium – mówi Brygida Kulik-Tomanek, kierownik Laboratorium Estrów i Mocznika.
Wspominając odbywane w trakcie technikum praktyki szczególnie ciepło Sandra Franecki opowiada o czasie spędzonym na wydziale amoniaku.

– Spodobały mi się tam specjalistyczne i unikatowe urządzenia, które widziałam po raz pierwszy. Bardzo interesująco było też na wydziale kwasu azotowego, w którego laboratorium z kolegą stworzyliśmy krzywą z dokładnością 0,998, czyli tylko o jedną tysięczną mniejszą od takiej, jaka mogłaby zostać dopuszczona do produkcji – opowiada dwudziestolatka.
W praktykach tych brała udział cała klasa pani Sandry, ale właśnie to jej, prymusce i stypendystce Grupy Azoty ZAK S.A., udało się znaleźć pracę w tej renomowanej spółce.

– Złożyłam aplikacje do kilku firm i w chwili, gdy miałam podpisywać umowę w jednej z nich dowiedziałam się, że pojawiła się możliwość zatrudnienia w laboratorium Grupy Azoty. Bez wahania postanowiłam skorzystać z tej szansy, pomyślnie przeszłam proces rekrutacji i dostałam angaż – opowiada młoda laborantka.

– Nam, prowadzącym, przygotowywanie zajęć i testów zajmuje wiele czasu, jednak korzyść jest taka, że na rozmowach rekrutacyjnych mogę posłużyć się wcześniej sporządzonymi notatkami na temat uczniów i wtedy już wiem, z kim mam do czynienia. Sandra Franecki zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i na ten moment jestem zadowolona z efektów jej pracy – przyznaje kierownik Brygida Kulik-Tomanek.

Zdaniem Sandry Franecki praktyki jakie odbywała w Grupie Azoty ZAK S.A. podczas nauki w technikum miały ogromne znaczenie w dobrym przygotowaniu jej do wykonywania obecnej pracy.
– Poznałam stosowane tutaj do analiz sprzęty i urządzenia, ich budowę oraz przeznaczenie, nauczyłam się także niezbędnej w tej pracy dokładności. Podczas wspomnianych zajęć mogłam zaznajomić się nie tylko z zakładowym laboratorium, ale także z poszczególnymi instalacjami produkcyjnymi, ponieważ praktyki odbywały się także tam. Dzięki temu mam niezbędną wiedzę o tutejszych zakładach – wyjaśnia Sandra.

Do obowiązków Sandry Franecki należy analizowanie próbek przysyłanych do laboratorium z instalacji Grupy Azoty ZAK S.A. oraz z firm zewnętrznych, korzystających z usług laboratoryjnych świadczonych przez spółkę.

– Te ostatnie zdarzają się stosunkowo rzadko, dlatego z zainteresowaniem podpatruję bardziej doświadczone koleżanki, w jaki sposób przeprowadzają ich analizy – wyjaśnia laborantka.
Na pytanie, czy praca w laboratorium chemicznym Grupy Azoty ZAK S.A. jest fascynująca, dwudziestolatka bez wahania odpowiada, że tak. – Przede wszystkim ze względu na różnorodność wykonywanych analiz, ale także z względu na fakt, że badania próbek tych substancji, których analizą zajmujemy się najczęściej, prawie nigdy nie dają identycznych wyników. Różnią się one zwykle bardzo drobnymi szczegółami, jednak dzięki temu każdy rezultat stanowi interesującą zagadkę, gdyż nie da się go z góry przewidzieć – uzasadnia zafascynowana chemią Sandra.
Najczęściej pod jej szkiełko i oko trafiają oczywiście próbki z instalacji produkcji mocznika, ale nie tylko.

Chemiczna pasja Sandry Franecki rozwija się od wielu lat i już podczas nauki w technikum wyróżniała się ona na tle rówieśników. Dostrzegli to zarówno nauczyciele, jak i przedstawiciele współpracującej ze szkołą Grupy Azoty ZAK S.A., którzy objęli uczennicę programem stypendialnym. A to nie lada osiągnięcie. Aby otrzymać takie stypendium trzeba mieć znakomite wyniki ogólne w nauce (średnią ocen ze wszystkich przedmiotów na poziomie minimum 4,75), a także odnosić sukcesy w olimpiadach chemicznych. W przypadku Sandry Franecki był to finał Olimpiady Innowacji Technicznych i Wynalazczości, do którego dotarła w drugiej klasie, ósme miejsce w Polsce w tej samej olimpiadzie, które zajęła w trzeciej klasie.

– Obecnie pracę zawodową łączę ze studiami zaocznymi na kierunku technologia chemiczna na Politechnice Wrocławskiej. Rozwijam się cały czas w tym samym kierunku. Chemia to moja prawdziwa pasja –mówi Sandra.

Podkreśla jednocześnie, że jej fascynacja chemią bierze się głównie stąd, że – jak mówi – z pomocą tej nauki można wyjaśnić wszystko, co nas otacza.

– Najbardziej fascynuje mnie chemia praktyczna, z którą teraz stykam się w pracy. Z podobnym zainteresowaniem patrzę na technologię chemiczną, interesuje mnie to jak zbudowane są urządzenia na instalacjach oraz w jaki sposób działają. Jest to o tyle istotne, że analizując próbkę i stwierdzając, że czegoś jest za dużo lub za mało względem normy, mając podstawy wiedzy o technologii można wskazać przyczynę zaobserwowanego odchylenia – kończy Sandra Franecki.

REKLAMA



Protection Plugin made by Web Hosting