Leszek Stański

Czy ten sezon grzewczy zmieni atmosferę w mieście?

377

Zaczął się sezon grzewczy, a co za tym idzie rośnie zapylenie powietrza. To sytuacja w Kędzierzynie-Koźlu normalna, typowa od bardzo wielu lat, jednak bieżący sezon może okazać się inny, przełomowy. Wszystko dlatego, ze jeszcze nigdy mieszkańcy naszego miasta nie mieli tak dużej świadomości jak złym powietrzem oddychają i jak skuteczny może być ich nacisk na zmianę tego stanu rzeczy. Ludzie przestali być obojętni i tym razem może to spowodować realne zmiany.

Przypomnę, że już w październiku 2015 roku pewien mieszkaniec Rybnika i działacz Rybnickiego Alarmu Smogowego – pozwał do sądu Skarb Państwa za zanieczyszczenie powietrza w Rybniku.
Żąda 50 tys. zł zadośćuczynienia. Pozew został złożony 13 października 2015 w Sądzie Rejonowym w Rybniku. Oliwer Palarz, bo o niego chodzi, swoje roszczenia skierował w stronę Ministerstwa Środowiska. Rybniczanin w pozwie wykazał, że w latach 2010-2015 powietrze w Rybniku regularnie przekraczało dopuszczalne normy pyłów PM2,5 i PM10 oraz benzopirenu. W konsekwencji wzrosło jego ryzyko zachorowania na choroby układu oddechowego, obniżył się komfort życia, a także doszło do ograniczenia swobody poruszania się (chodzi o komunikaty dla mieszkańców sugerujące niewychodzenie z domu). Walka Palarza w sądach wciąż trwa, ale od czasu gdy złożył pozew także w Kędzierzynie-Koźlu zmieniło się wiele. Powstał Komitet Ochrony Powietrza, władze jakby aktywniej podchodzą do kwestii jakości atmosfery i tylko jedno – jej faktyczna jakość wciąż się nie zmienia. Ale może podczas nadchodzącej zimy doczekamy się jakiegoś społecznego impulsu, który przełamie i tę barierę. Pozostaje poczekać do pierwszych znaczących przekroczeń norm zapylenia. A to stanie się na pewno niebawem i nie raz.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Protection Plugin made by Web Hosting